Dla kogo ten Nepal?

Date:

Góry i chmury łopocą na wietrze. Flagi w pięciu kolorach, jak pięć różnych myśli, pięć żywiołów: raz jesteś słońcem, raz wodą, powietrzem, wiatrem lub ziemią. Nie wiem jak opowiedzieć o Nepalu: jest przejrzysty i czysty jak powietrze w Himalajach, przerażająco lodowaty, piękny i tak piękny , że nie chcę stąd wyjeżdżać. Zawsze wolałam góry od morza, ale Himalaje, to kategoria sama w sobie. Himalaje były dla mnie bramą do Wolności.

Dla kogo ten Nepal? Przede wszystkim dla gospodarzy i ich gości. Nepalczycy są bardzo uprzejmi, zniosą nawet turystę-wariata, takiego roszczeniowego, który codziennie zadaje sobie pytanie: dlaczego w ogóle się urodził? Dla Nepalczyków nic nie stanowi problemu…Ci co mają depresję w takich Stanach Zjednoczonych czy w Europie powinni tu przyjeżdżać na terapię. Tutaj nie ma czasu na pierdoły. Nikogo tutaj nie interesuje jak wyglądasz, ważne jest co robisz i kim jesteś. Żeby przetrwać trzeba trzymać się razem. Nie ma innej opcji.

Dzisiaj z dumą przeszłam 6,5 kilometra i to…z plecakiem. Wdrapałam się na 2900, a na widok sadu jabłkowego postanowiłam poszukać noclegu. Jutro ruszę wyżej i dalej… Mobilizacja zamierzeń miarą przeżytych lat, mojego wieku! Rozleniwiony pies łaskawie przyjmuje pieszczoty, gdy nagle lodowaty wiatr rozwiewa kobiece złudzenia. Zmieniamy świat nieodwracalnie, ale Himalaje są wieczne.

Siedzimy przy kominku w kilka osób, a po dłuższej rozmowie okazuje się, że jeden z Nepalczyków był trzy razy: na Evereście, Lhotse i Manaslu, że o 7-tysięcznikach nie wspomnę. Jego kolega fotograf wysokogórski zwiedził Everest dwa razy. Nic na tej planecie bardziej mi nie imponuje. Nie mam słów, jestem na bezdechu.  W aurę Himalajów wchodzę powoli jak w mgłę, w poszczególne doliny, gdzie wzrok przykuwa przytłaczające piękno, które wciąga jak Syreny rybaków w fale. Słońce wygrzewa myśli oparte na drewnianym stole.

Jak będzie nabór do Nieba, to w cv zaważy pozycja „wędrówki po Himalajach”. Nic mocniej nie buduje w nas człowieczeństwa jak ślady mantry wykute w kamieniu.

specjalnie dla merkuriusza24.pl spod Everestu

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Dzień na Koh Rong Sanloem: leniwe słońce i morze jak szkło

Koh Rong Sanloem to wyspa bez asfaltu i Wi-Fi, gdzie morze świeci nocą, a czas płynie jak fale. Tu leniwe plaże spotykają się z dżunglą, a każdy wschód słońca ma duszę.

Tioman: Wyspa, gdzie smoki śpią, a morze śpiewa

Pulau Tioman to malezyjska wyspa marzeń – tropikalny spokój, bajeczne plaże, rafy koralowe i nocne niebo migoczące bioluminescencją. Tu natura opowiada najpiękniejsze historie.

Morze, corrida w Sevilli i matador Vanessa

Morze uczy cierpliwości, Sewilla – pasji. Gdy w niedzielne popołudnie na arenie staje delikatna matador Vanessa Montoya, walka z bykiem zamienia się w opowieść o odwadze, sile i ludzkiej naturze.

Kartka znad wodospadu Iguazu. Z zachwytu popłynęły mi łzy!

Wodospady Iguaçu to magia natury, ale lasy wokół płoną pod koparkami. Kiedyś łzy zachwytu, dziś chińskie śmieci i beton. Zobacz, zanim zniszczy to pieniądz i autostrady!