Czy czeka nas droga Szwajcarii? Czas na twarde „stop”.

Date:

Przeglądam wszystkie wiadomości i muszę powiedzieć, że na naszych oczach dzieje się coś naprawdę grubego, o czym u nas jakoś tak… dziwnie cicho. Media gonią za sensacjami, Ziobrą, PiS itp., a tu pod nosem dzieje się coś co wywraca do góry nogami wszystko, co nam do tej pory do głów kładziono.

Pamiętacie, jak pisałem o uchodźcach? Niektórzy mówią temat „już był wałkowany”. Był. I będzie. Bo świat się zmienia szybciej niż nam się wydaje. Ile to pomyj na mnie wylano, że niby taki straszny jestem, że niepostępowy? No to patrzcie teraz na Szwajcarię. Tak, na tę bogatą, ułożoną, neutralną Szwajcarię, gdzie krowy mają dzwonki, a bankierzy złote zęby. Kraj zegarków, banków i referendów. Symbol neutralności. Taki europejski „ja nikomu nie przeszkadzam, ale mi też proszę dać spokój”.

Wyobraźcie sobie, że oni tam nie bawią się w konwenanse. W czerwcu organizują referendum. Pytanie w stylu: „Nie dla Szwajcarii z 10 milionami mieszkańców”. Dziś mają około 9 milionów. Jak przekroczą 9,5 rząd ma utrudniać uzyskanie stałego pobytu cudzoziemcom. I wiecie o co? O to, żeby po prostu powiedzieć „DOŚĆ”. Koniec, kropka, szlus. Ale uwaga, bo to jest hit, oni nie chcą blokować tylko przybyszów z dalekiej Afryki czy innego Bliskiego Wschodu. Oni chcą przykręcić kurek WSZYSTKIM. Polakom, Niemcom, Francuzom… każdemu, kto by chciał tam osiąść i budować ich PKB. Dlaczego? Bo pękają w szwach!

I tu się na chwilę zatrzymałem.

Bo przecież w naszej dyskusji o uchodźcach i imigrantach zawsze pada ten sam schemat: „wy jesteście przeciw tym czy tamtym”. A tam? Tam mówią: stop. Nie dlatego, że ktoś ma inny kolor skóry. Tylko dlatego, że infrastruktura nie wyrabia. Piszą wprost: drogie mieszkania (brzmi znajomo?), kolejki do lekarza (skądś to znamy?), korki na drogach i szkołach. System im siada. Najbogatszy kraj Europy mówi: „Słuchajcie, nie zmieścimy was więcej, bo nam się tożsamość rozmywa i infrastruktura trzeszczy„.

I co teraz powiedzą ci wszyscy „oświeceni”, co to mnie tu od najgorszych wyzywali, jak tylko wspomniałem o ochronie granic? Szwajcarzy to też rasiści? Czy może po prostu potrafią liczyć i dbają o swoje?

I żeby była jasność. W Polsce też dzieją się rzeczy, o których jeszcze kilka lat temu nikt by nie pomyślał. Rząd Donald Tusk zapowiada pola minowe na granicy z Białoruś. Są deportacje nielegalnych migrantów. To są fakty. I nagle to, co jeszcze wczoraj było „nieludzkie”, dziś staje się „konieczne”. A teraz? Ci sami, co płakali nad każdym nielegalnym imigrantem, teraz udają, że to „europejskie standardy”. Hipokryzja level hard, nie uważacie?

Swoją drogą, tak sobie myślę… gdyby Szwajcaria była w tej naszej kochanej Unii, to czy w ogóle pozwoliliby im na takie referendum? Przecież zaraz by był wrzask, że demokracja zagrożona, że fundusze trzeba zabrać, że niepraworządni są. A oni mają to w nosie, bo są suwerenni. My w Polsce niby też.

Nie piszę tego, żeby kogoś obrazić. Nie piszę, żeby straszyć. Ale warto czasem spojrzeć szerzej. Bo jeśli Szwajcaria mówi „chwila, musimy się zastanowić”, to może to nie jest już temat tabu, tylko realny problem do przegadania?

Więc pytam Was całkiem poważnie: czy my w Polsce też nie powinniśmy twardo powiedzieć „stop”, zanim nam się kraj zamieni w jeden wielki przystanek dla wszystkich? Czy to oznacza, że Europa zaczyna się bać? Czy może po prostu zaczyna liczyć? A może my wszyscy żyliśmy trochę w iluzji, że da się bez limitów, bez kosztów, bez konsekwencji?

Tylko proszę, nie wyzywajcie mnie znowu od „takich czy owakich”. Po prostu spójrzcie na fakty. Co o tym sądzicie? Idziemy drogą Szwajcarii, czy czekamy, aż nam system padnie na twarz?

* tytuły pochodzą od redakcji M24

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Koniec milczenia niemowy. Sławomir Cenckiewicz wychodzi z cienia BBN

Rezygnacja, która jest początkiem ofensywy. Sławomir Cenckiewicz opuszcza BBN, a prezydent odtajnia aneks do raportu WSI. Czy polityczna „niemowa” zamieni się w najgłośniejszy głos w państwie?

Śp. Łukasz Litewka (1989–2026). Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

Nagłe odejście posła, który zamiast wielkich manifestacji wybierał ciche gesty i codzienną służbę. Konserwatywne spojrzenie na życie przerwane u progu, gdzie spór ustępuje miejsca godności człowieka.

Operacja: ostatnie brania. Odliczanie dla Tuska już trwa 520 dni i koniec gry. Tusk wchodzi w tryb zabezpieczania*

Donald Tusk wszedł w fazę myślenia o osobistej przyszłości. Czy 520 dni, które mu pozostały, to czas operacji „ostatnie brania”? Analizujemy kulisy uderzenia w rynek kryptowalut i Amber Gold II.

Dryfująca strategia: Polska na morzu cudzych interesów. Brak floty handlowej jako luka strategiczna państwa*

Polska to kraj morski, który dobrowolnie oddał morze innym. Brak floty handlowej pod polską banderą to 9 mld zł strat rocznie i realne zagrożenie dla dostaw surowców. Czas przerwać ten niebezpieczny dryf.