Karol Nawrocki w Białym Domu. Czy to polityczny przełom kampanii prezydenckiej?

Date:

Kandydat na prezydenta RP Karol Nawrocki spotkał się z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Jest niewątpliwy sukces Nawrockiego, który może okazać się prawdziwym politycznym „prawym sierpowym” dla Rafała Trzaskowskiego. Może, ale czy się okaże? Przekonamy się już 18 maja… Bez wątpienia sztab Trzaskowskiego obudził się 2 maja na deskach bez czucia i trzeba było gwałtownie donieść sole orzeźwiające.

 

Jednak Polacy nie zawsze zachowują się w sposób racjonalny, dość przypomnieć, że w wyborach z 19 września 1993 r. wynieśli do władzy siły postkomunistyczne z SLD i PSL, których działacze byli filarami PRL. Biskup Józef Życiński skrytykował wówczas postkomunistów, porównując obejmowanie przez nich władzy po upadku komunizmu do oddania steru rządów w powojennych Niemczech w ręce nazistów. Na wieść o wynikach wyborów Jan Paweł II miał zamknąć się w watykańskich pokojach – przybity postawą swoich rodaków.

Teraz ogrom pracy przed sztabem Rafała Trzaskowskiego, który musi zdyskredytować wizytę Nawrockiego w Gabinecie Owalnym, sprowadzić ją do poziomu nic nie znaczącego, przypadkowego spotkania. „A tutaj pan Nawrocki łasi się do Trumpa i donosi na swój własny kraj. To jest rodzaj hipokryzji, który jest na poziomie komizmu – powiedział Bartłomiej Sienkiewicz z KO. – Gdyby miesiąc spędzał pan Nawrocki w Stanach Zjednoczonych, nie sądzę, żeby mu to przydało szczególnego znaczenia. Mam wrażenie, że jest to raczej akt rozpaczy – dodał pałkownik (dobrze napisane) Sienkiewicz”. Jak widać wywołane do głosu polityczne zombie może zawsze wyłonić się z krypty i postraszyć przygodnych czytelników.

Można też wizytę w Białym Domu  przemilczeć i poprosić media głównego nurtu, by zrobiły to samo. Cicho sza! Patrzymy w drugą stronę – na zieleń i szybujące na tle błękitnego nieba bociany. Czas jest sprzyjający, bo Polacy właśnie majowo grillują.

Co może jeszcze zrobić sztab Trzaskowskiego? Zorganizować – jak najszybciej – spotkanie np. z Emmanuelem Macronem i dać się sfotografować na tle Pałacu Elizejskiego, że niby taki światowy: Pałac, bonjour i au revoir, croissant z orzechowym nadzieniem i kawusią. Obaj politycy ulepieni są z tej samej gliny, więc problemów być nie powinno.

Konrad Dziecielski
Konrad Dziecielski
k.dziecielski@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Gdy opis staje się zbrodnią: Czy elitom starczy odwagi na zmierzenie się z prawdą o Gazie?

Poseł Berkowicz pod lupą prokuratury za mocne słowa o Izraelu. Czy w świecie, gdzie raport ONZ przeraża bardziej niż milczenie, odwaga zmierzenia się z prawdą to już przestępstwo?

Orban, Trump i polityczna herbatka. Co się stało nad Balatonem? Fikołki polskiej prawicy*

Czy polska prawica przegapiła moment, w którym Viktor Orban i Donald Trump stracili kontakt z rzeczywistością? Analizujemy, dlaczego uparte bronienie dawnych idoli to droga donikąd i polityczne samobójstwo.

Czołgiem przez paragrafy: Dlaczego psucie prawa to rachunek, który zapłacisz Ty

To nie kabaret, to rzeczywistość. Gdy Trybunał staje się piaskownicą, a psucie prawa standardem, fundamenty państwa drżą. Dowiedz się, dlaczego za polityczną wojnę elit zapłacimy my wszyscy.

Lojalność ważniejsza niż MAGA. Gdy Donald Trump atakuje papieża

Czy polityka może unieważnić autorytet Piotra? Donald Trump atakuje papieża w imię wyborczej gry. Jako wierni tradycji mówimy: stop. Są granice, których konserwatyście przekroczyć nie wolno.