Ludzie nie odchodzą od Kościoła, bo przestali wierzyć w Boga. Ludzie przestają wierzyć w Boga, bo odeszli od Kościoła. Fulton J. Sheen, biskup pomocniczy Nowego Jorku
Ksiądz Marek Radomski zaapelował do niewierzących o formalne dokonanie apostazji i deklarację, że nie chcą pogrzebu katolickiego. „Szanowni Państwo, którzy nie chcecie mieć nic wspólnego z instytucją Kościoła, którzy to deklarujecie publicznie, będąc oczywiście ochrzczonymi, ale nie mający dość odwagi, by formalnie dokonać aktu apostazji. Mam do Was jedno zasadnicze pytanie – oświadczył ks. Radomski. – Czy jako odpowiedzialni członkowie Waszych rodzin, złożyliście już stosowne oświadczenie do Waszych duszpasterzy, w którym jasno komunikujecie, iż deklarujecie brak zgody na pogrzeb katolicki, a więc bez mszy świętej oraz bez obecności duchownego na cmentarzu? Jeśli nie, to zróbcie to tym prędzej, im bardziej jesteście posunięci w latach” – dodał.
Oburzonych był legion. Duchowny odniósł się również do nadziei niektórych, że niewierzący nawrócą się przed śmiercią. „Ja mam nadzieję, że choćby pięć sekund przed śmiercią się nawrócą i wejdą do raju. Lepiej niech nie zamykają sobie drogi” – stwierdziła jedna z osób recenzujących duchownego. Ksiądz Radomski odpowiedział: „Ależ proszę Pana! Pan Bóg sobie z nimi poradzi. Mnie chodzi o autentyzm przekonań. Gardzisz Kościołem? Publicznie? Bądź bohaterem do końca”.
Nie wiem czy to pod wpływem apelu ks. Radomskiego, czy też było to efektem wcześniejszych, głębszych przemyśleń, aktu apostazji dokonał Dawid Ogrodnik. Kim jest Ogrodnik tego nie wiem, ale dobrzy ludzie twierdzą, że aktorem. Nie mam prawa podejrzewać, że jest inaczej. „Mają wszystko przygotowane przez gospodynie. Śniadanie, obiad, kolacja podana do stołu. Bóg zapłać i „nara”. Potem wychodzi taki arcybiskup Marek Jędraszewski i w homilii gardzi ludźmi, nazywając ich ideologią. Cała ta struktura od Głódzia z północy przez całą formację Episkopatu Polskiego, pomijając oczywiście arcybiskupa Polaka od młodzieży, bo myślę, że jest to wartościowy kapłan i człowiek, który chce coś zrobić. (…) To oni trzymają taką konserwatywną Polskę” – podsumował Ogrodnik.
Jak widać są to głębsze myśli „teologiczne” nad… no właśnie, przecież nie nad Bogiem, nie nad relacją człowieka z Bogiem. To skupienie się na osobach, na ich wypowiedziach, na czynach. Pan Ogrodnik wydaje się być sztandarowym przykładem człowieka, który opisuje górę lodową z perspektywy „bocianiego gniazda”. Zapytaj go co tam jest głębiej – wzruszy ramionami. Skąd ma to wiedzieć skoro nikt mu nie powiedział, nikt łba pod wodę nie zanurzył. Dla niego Kościół = abp. Głódź i abp. Jędraszewski. Abp. Polak jest spoko i jakby jeszcze na liczydle pojawiło się kilku podobnych hierarchów, to może pan Ogrodnik uczyniłby nam łaskę. A skoro nasz Kościół nie jest postępowy, to on sobie znajdzie inne, lepsze miejsce. Idź! Wolna droga. Idź i gitary (chciałem napisać dosadniej) nam nie zawracaj. Bóg obdarzył nas wolną wolą, więc robimy co chcemy. Na własny rachunek.
Lepiej mieć wrogów poza murami niż w środku.