Wygląda na to, że prezydent Karol Nawrocki po raz kolejny nadepnął Niemcom na odcisk. Najpierw padła propozycja, która w Berlinie musiała wywołać nerwowe chrząkanie. Skoro Niemcy nie chcą rozmawiać o reparacjach, niech spłacają je uzbrojeniem dla Polski. Prosty pomysł. Realny. Korzystny dla bezpieczeństwa.
I co? Cisza.
Berlin jak zwykle nagle zapadł w dyplomatyczny sen. Gdy chodzi o reparacje, Niemcy nagle tracą słuch. Nie ma pieniędzy. Nie ma uzbrojenia. Nie ma odpowiedzi. Ale gdy chodzi o pożyczki dla Polski, nagle robi się bardzo dużo entuzjazmu. Bruksela ma swój plan. Pożyczymy nam pieniądze. Na piękne europejskie warunki. Na skromne kilkadziesiąt lat spłaty. A przy okazji powiemy wam jeszcze gdzie kupić uzbrojenie, od kogo kupić uzbrojenie i komu płacić odsetki.
Klasyczny europejski pakiet. Pieniądze i smycz. I wtedy pojawia się pomysł, który psuje cały scenariusz.
Program SAFE 0%.
180 miliardów złotych. Polski kapitał. Zero procent. Plan brutalnie prosty. Skoro Niemcy nie chcą płacić Polsce reparacji, Polska nie będzie płacić Niemcom lichwiarskich odsetek. Polski pieniądz może pracować w Polsce. Dla polskiej gospodarki. Dla polskiej armii. Dla polskich firm zbrojeniowych. A nie dla banków, które z Berlina będą nam tłumaczyć, gdzie mamy kupować czołgi. Najpierw cisza w sprawie reparacji. A teraz zacznie się darcie ryjów w sprawie SAFE 0%. Bo to zbyt pro polskie. Wygląda na to, że ktoś w Berlinie właśnie odkrył rzecz najbardziej niebezpieczną dla imperiów finansowych.
Polska zaczęła liczyć własne pieniądze.






