Pożar w kuchni. Premier Tusk wcina popcorn!

Date:

W sobotni poranek premier Tusk opublikował krótkie nagranie, na którym z miską popcornu w dłoni i szerokim uśmiechem zaprasza na seans swojego ulubionego filmu. „Niech moc będzie z wami” – mówi premier, cytując „Gwiezdne wojny”. O co chodzi premierowi, który (wyjątkowo słabo) zarządzą Tymkraj – trudno orzec, bo to jest zadanie dla wyjątkowej klasy specjalisty – polecam psychiatrę.  Proszę zwrócić uwagę, że premier Tusk – z jakimś iście masochistycznym upodobaniem – chodzi „po więźniu” i wali kluczami po kratach. Widocznie sprawia mu to przyjemność…Filmiki, krótkie wpisy, komentarz rodem spod budki z piwem. Premier się zadowala, kontent spija pianę z swoich ust. Czy jesteśmy bliżej rozwiązania jakiś ważnych dla Polski spraw? Ani o centymetr, nic nie ruszyło do przodu…

Bo przecież po co zajmować się inflacją, służbą zdrowia, która właśnie padła na twarz, wysokimi cenami energii, skoro można nakręcić kolejny „stories” o sobie samym…na foteliku z popcornem. Polityka – w wydaniu Tuska – dawno przestała być sceną – to już TikTok. Premier Tusk, samozwańczy reżyser narodowej telenoweli, z uporem maniaka wciela się w rolę głównego bohatera, choć scenariusz pisze raczej kabaret niż dramat polityczny.

W tle tego popcornowego spektaklu – cisza. Cisza w portfelach, w urzędach, w szpitalach, gdzie zwykły obywatel próbuje coś załatwić i zderza się z systemem bardziej odklejonym od rzeczywistości niż premier od powagi urzędu. Ale nie szkodzi – ważne, żeby było śmiesznie. W końcu polityka to dziś show, a premier to influencer w białej koszuli z przyklejonym serduszkiem. I ten żurek – ważne, że smaczny. I minister sprawiedliwości ochoczo wchodzący w buty premiera – widok równie żenujący i zawstydzający. Wydawałoby się, że dorośli mężczyźni…

To wszystko ma swój koszt. premier zamienia się w mem, a państwo w tło do selfie, tracimy coś, co w normalnym kraju byłoby oczywiste – zaufanie. Bo jak ufać komuś, kto każdy kryzys kwituje uśmieszkiem i cytatem z popkultury? Premier Tusk może i ma talent aktorski, ale teatr polityki kończy się tam, gdzie zaczyna się rachunek – ten, który płacimy my – PODATNICY.

Więc kiedy premier mówi: „Niech moc będzie z wami”, chciałoby się odpowiedzieć: „Niech pan już lepiej nie zawraca d… i weźmie się w końcu do roboty”. No, ale żeby wziąć się do roboty, to należałoby się na czymś znać, a nie tylko na szczuciu…  W polityce, jak w kuchni – jak ktoś całe życie miesza, to jeszcze nie znaczy, że umie gotować. Premier Tusk najwyraźniej sądzi, że wystarczy selfie z popcornem, by przykryć fakt, że w garnku już dawno się przypaliło. Moc mocą, panie premierze, ale może czas odłożyć tę miskę i wreszcie ugasić pożar w kuchni, zanim cały dom pójdzie z dymem!

Konrad Dziecielski
Konrad Dziecielski
k.dziecielski@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Wybory czy następne pokolenie? Kulisy unijnego paktu.

Unijny Pakt o Migracji wchodzi w życie. Polska dostała rok zwolnienia z solidarności. Czy to sukces rządu, czy tylko wyborcza zasłona dymna, po której zapłacimy za cudze błędy migracyjne? Sprawdzamy.

Państwo waleczne, pizza niebezpieczna. Jak gdański fiskus uratował budżet przed krewetkowym terroryzmem

Gdy państwo urządza polowanie na pizzę z krewetkami, a prokuratura ściga dziennikarza za ostre słowa, czas zapytać o granice absurdu. Czy urzędnicza machina potrafi być silna już tylko wobec słabych?

Czekając na ostatniego świadka. Jak wygrać wojnę o pamięć metodą na przeczekanie.

Niemieckie odszkodowania od ośmiu dekad leżą na stole. Gdy Warszawa przypomina o rachunku, Berlin zaczyna grać na zwłokę. Czy współczesna dyplomacja polega wyłącznie na czekaniu na ostatniego świadka?

Order Orła Białego, dyplomacja na kolanach i fetysz wdzięczności. Koniec epoki potakiwania

Polityka to nie konkurs sympatii, a sojusz wymaga wzajemności. Spór o Order Orła Białego brutalnie obnaża polską naiwność i dyplomację opartą na ciągłym nadstawianiu drugiego policzka.