Kowalski idzie po kredyt. Jeszcze raz o SAFE. Głos Polaków, głosem rozsądku?

Date:

52 proc. badanych Polaków popiera udział Polski w unijnym programie SAFE. 35 proc. jest temu przeciwna, a 8 proc. twierdzi, że nie słyszało o programie – wynika z najnowszego sondażu CBOS. Stosunek do programu SAFE uzależniony jest od sympatii partyjnych…Mnie to się wydaje, że ocena programu uzależniona jest raczej od poziomu oleju w głowie, a nie politycznych sympatii. Bo, zacznijmy od początku.

Na jakim poziomie oprocentowana jest pożyczka? Słyszę, że od 3 do 4 procent. Gdybym poszedł do banku, to chciałbym wiedzieć, ile zapłacę odsetek od zaciągniętej pożyczki. Mój pieniądz, to oglądam grosz z każdej strony. Ja nie z tych, co to podpisują umowę w ciemno, a potem płaczą, że „gwiazdka była małym drukiem”. Ja zanim podpiszę, to czytam wszystko – nawet numer strony. Kalkulator mam w jednej ręce, okulary w drugiej, a doradcę pytam trzy razy to samo, tylko innymi słowami. Ja wychodzę z założenia, że to jest mój ciężko zarobiony pieniądz, więc zanim go komuś oddam w odsetkach, to niech mi wyliczą co do grosza. A najlepiej co do pół grosza. Bo – szanowni państwo – pożyczkę wziąć łatwo, ale potem człowiek się zastanawia czy spłaca kapitał, czy już trzecią linię produkcyjną w Rheinmetall (niemiecki koncern zbrojeniowy). Przy czym nie mam pretensji do Niemców, że dbają o własny interes. Brawo wy!

Ale co wiemy na pewno? Ano wiemy to, że pożyczka zostanie zaciągnięta w euro! Osobiście znam kilka osób, które zaciągnęły kredyt we frankach szwajcarskich, a później pluły sobie w brodę tak skutecznie, że musiały zakupić chlapacze. Zresztą legion ekspertów przekonywał post factum (ex cathedra), że pożyczkę należy brać w walucie, w której się zarabia, bo…nie jesteśmy wówczas narażeni na ryzyko kursowe, które w najmniej przewidywalnym momencie może chwycić nas za cojones, że piszczeć będziemy cienko. Ale spokojnie! Najważniejsze, że decyzja została podjęta z najwyższą troską o dobro polskiego obywatela. Obywatel bowiem — jak wiadomo — najlepiej czuje się wtedy, gdy ktoś za niego myśli. Zwłaszcza… w walucie obcej.

Wiemy również, że zastosowano zasadę warunkowości. Wyobraźmy sobie, że idę do banku po pożyczkę na zakup broni palnej, a jakiś ajatollah z Brukseli mówi mi, że jak tylko będę oglądał się za innymi spódniczkami (a więc będę odwracał głowę od pani małżonki), to on mi tę pożyczkę zablokuje. Co ma piernik do wiatraka!? Otóż – jak się okazuje – ma!

W nowoczesnej architekturze finansowej piernik jest elementem konstrukcyjnym, a wiatrak pełni funkcję nadzorczą. Wszystko się łączy, choć nikt do końca nie wie jak, ale za to wszyscy zapewniają, że zgodnie z europejskimi wartościami. Zasada warunkowości to wynalazek subtelnej pedagogiki. Pieniądz przestał być tylko pieniądzem a stał się narzędziem wychowawczym. Otrzymamy środki, jeśli będziemy grzeczni i dobrze wybierzemy kolejny parlament. Jeśli zaś nasza suwerenność zacznie zbyt energicznie fikać, kurek może zostać przykręcony, co już przecież przećwiczyliśmy z KPO. Przykręcą Polakom kurek – rzecz jasna – dla naszego dobra.

Jak na podstawie tak labilnych informacji można udzielić sensowej, merytorycznej odpowiedzi? Czy ten sam „Kowalski”, który odpowiedział w badaniu CBOS na „tak” poszedłby do banku i zaciągnął kredyt (na tych samych warunkach) na siebie? Nie sądzę! Te 52 procent zwolenników SAFE – w jakiś magiczny sposób – potrafi oddzielić swoją rzeczywistość od abstrakcyjnego interesu państwa. Jest to jakieś rozszczepienie jaźni. Prywatnie – ostrożność, rezerwa, podejrzliwość wobec instytucji. Publicznie – odwaga, wizjonerstwo, gotowość do wielkich projektów finansowanych z przyszłości. Jakby ktoś posiadał dwa portfele: jeden z własnymi pieniędzmi i drugi – wyobrażony, państwowy, w którym środki są nieskończone, a konsekwencje czysto teoretyczne.

W sondażu wszystko jest proste. W sondażu nie ma rat, prowizji, tabel opłat. W sondażu odpowiadamy „tak”, w przekonaniu, że odpowiedzialność zbiorowa ma tę cudowną właściwość, iż zawsze rozmywa się gdzieś pomiędzy „inni zapłacą” a „jakoś to będzie”. I tak oto 52 procent z lekkością wskazuje „tak”, wierząc, że odpowiedzialność jest kategorią zbiorową, a koszt – zawsze czyjś. Bo państwo to przecież nie my. Państwo to abstrakcja. Do momentu, w którym przychodzi rachunek. Wtedy abstrakcja zyskuje bardzo konkretny numer konta do spłaty. A spłacać będą nasze dzieci i wnuki.

I na końcu – co zresztą podnoszą politycy Konfederacji – Polacy mają na kotach 1 bln 200 mld PLN. Cóż stoi na przeszkodzie, aby wypuścić obligacje zbrojeniowe – dedykowane dla Polaków – nawet o lepszym oprocentowaniu niż te europejskie. Dajmy zarobić swoim a nie obcym instytucjom finansowym! Donek bądź człowiekiem! Grosik od każdej obligacji dla ciebie = 1,8 mln w suchym! I nazwijmy tę operację „Epicka furia”! A nie, to już zajęte…

I na koniec, bo o europejskim SAFE, to już chyba wszystko napisano – do mnie przemawia opinia p. Andrzeja Sadowskiego, prezydenta z Centrum im. Adama Smitha, który zanim wybuchł ten cały polityczny klangor, czy lepsze jest polskie czy europejskie SAFE, w jednej ze stacji telewizyjnych rzucił pomysł wypuszczenia polskich listów zastawnych. Listy miałyby być dedykowane wyłącznie na cele zbrojeniowe. Pomysł ten eliminował wszystkie zagrożenia, jakie niesie za sobą europejskie SAFE. I już wtedy pomyślałem sobie, że mądrego, to i miło posłuchać!

Henryk Piec
Henryk Piec
h.piec@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Poczobut: Nienegocjowalna miara człowieczeństwa kontra „plastelinowa” historia

Andrzej Poczobut swoim przemówieniem burzy misterną narrację o „wyzwoleniu”. Przypomina o wartościach nienegocjowalnych: honorze i wierności, stając się wyjątkowo niewygodnym świadkiem historii.

Między alarmem a ciszą. Sztorm na horyzoncie czy tylko polityczna mgła nad trzęsawiskiem?

Gdy kapitan ogłasza wojnę za kilka miesięcy, załoga spodziewa się rozkazów, a nie politycznej flauty. Czy premier Tusk naprawdę widzi sztorm na horyzoncie, czy jedynie bawi się lękiem pokoleń?

Berlin w ruinie, Waszyngton w grze – gdzie zgubiła się Polska?

Amerykański gambit uwalnia Poczobuta, podczas gdy Berlin tonie w gospodarczym chaosie. Czy Tusk poświęci polski interes narodowy na ołtarzu upadającej Rzeszy? Czas przestać patrzeć na Niemcy z lękiem.

Uziemić marzenia: Jak urzędnicza perfekcja wyłączyła polskie niebo. Ekolot.

Historia firmy Ekolot to kronika systemowego sukcesu: urzędnicy działali zgodnie z procedurą, a premier milczał. Efekt? Polska jest bezpieczna od własnego przemysłu. Zobacz, jak upadek firmy Ekolot stał się faktem.