Strzembosz krytykuje aborcjonalistów!

Date:

Profesor Adam Strzembosz udzielił obszernego wywiadu Katolickiej Agencji Informacyjnej, w którym skrytykował projekt złożonej w Sejmie ustawy aborcyjnej. „Formujący się w kobiecie organizm jest częścią jej ciała. Nie jest to prawda. Jest to osobny człowiek, formujący się w niepowtarzalny sposób, mający własny, oryginalny i indywidualny kod genetyczny. Wprawdzie do tej istoty, która urodzi się za jakiś czas, kobieta ma szczególne uprawnienia z racji, że jest jego matką, ale te uprawnienia nie są takimi, które mogłyby obejmować prawo do życia” – powiedział prof. Strzembosz. (cały wywiad można przeczytać tutaj: https://www.ekai.pl/prof-strzembosz-projekt-ustawy-o-swiadomym-rodzicielstwie-niezgodny-z-konstytucja/)

Należy zacząć od tego, iż prof. Strzembosz jest osobą o niepodważanym autorytecie, jednym z nielicznych, który nam jeszcze się ostał. Sądzę, że przez ostatnie 8 lat rządów PiS-u, gdy prof. Strzembosz wielokrotnie wypowiadał się przeciwko działaniom podejmowanych przez partię rządzącą w wymiarze sprawiedliwości – był to twardy orzech do zgryzienia dla obozu władzy. Sytuacja była trudna, bo krytykować pana profesora było niezręcznie, a i zwalczać zwyczajnie nie wypadało. Tak więc politycy PiS pokornie wysłuchiwali krytycznych uwag, zaciskali szczęki, rzucali gromy w ustronnych miejscach, ale publicznie cicho sza… milczeli.

Jednak nie o rozterkach PiS- u. skreślić chcę tutaj słów kilka. Pan profesor udzielił bardzo ciekawego wywiadu, do którego szczerze odsyłam a jednocześnie gorąco polecam. Pan profesor totalnie skrytykował (w mojej ocenie słusznie) projekt ustawy liberalizującej aborcję. I cóż z tego, pytam!? Tego wywiadu nie przytoczy żaden TVN ani Gazeta Wyborcza. Co było do zacytowania, autorstwa pana profesora (totalna krytyka PiS) zostało już przytoczone, dokładnie wyrżnięte i wysuszone. Kiedy pan profesor strzelał do bramki PiS-u efektowne gole, te były szeroko opisywane i jakże ochoczo komentowane przez różnej maści specjalistów od wszelakiej boleści. Rozumiem, że pan profesor chciałby teraz uczynić rajd w drugą połowę boiska…ale po stronie dotychczasowych sojuszników, żadnych kibiców pan nie uświadczy.

Zapewne zaprzeczy pan, że to nie byli żadni pańscy sojusznicy, a pan głęboko wierzył w to, co wówczas głosił. Zapewne będą to słowa szczere. Jednak to co pan uważa ma znaczenie wtórne. Ważne, jak demiurgowie (przyszłego) Centrolewu pana traktowali: jak pożyteczne narzędzie, którym można było okładać rządzących. Teraz może pan udzielać wywiadów, jakich pan chce i komu pan chce. Pan swoje zrobił, pan może już odjeść. Do budowy piramid używano dużych kamiennych bloków, które transportowano po drewnianych krąglakach. Pan był jedną z nich.

Zużyte krąglaki wymienia się na inne.

Zobacz również: https://fundacjamalychstopek.pl/o-nas/

Konrad Dziecielski
Konrad Dziecielski
k.dziecielski@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Polskie grudnie – Pamiętamy! Debata w sali BHP

Debata w historycznej Sali BHP pokazała, że spór o ocenę III RP, rozliczenia z komunizmem i pamięć o polskich Grudniach wciąż budzi emocje. To opowieść o faktach, które wielu do dziś woli przemilczeć.

Tusk chce płacić za Niemców, ale…nie z własnej kieszeni. Czy pójdziemy regresem?

Premier Tusk ogłasza plan: jeśli Niemcy nie zapłacą, Polska „wyręczy ich” w odszkodowaniach. Geniusz polega na tym, że kasę wyczarować będzie trzeba z niczego.

Belmondo, Hitler i Kmicic? Nasi…(?) Dzwonić do Daniela!

Piątek, 2000 r., "Zachęta". Daniel Olbrychski wyciąga szablę i niszczy wystawę "Nazistów". Dlaczego? Bo zadzwonił Belmondo. A licealistka zadała jedno pytanie…

Ludzie władzy i „dzieci Hollywood”. Hejt na dziecko!*

Gdzie zniknęły granice, które kiedyś nawet gangsterzy szanowali? Od kodeksów honorowych po brutalną codzienność – upadek norm w kulturze i polityce mówi o nas więcej niż sądzimy.