Gdy sędziowie idą na wycieczkę, Trybunał Konstytucyjny staje się świetlicą. Śmieszność to dziś główna metoda zarządzania państwem, które coraz bardziej przypomina puste prosektorium.
Władza urządza pokaz siły, a elity III RP ekscytują się garderobą. Gdy na rękach lądują policyjne kajdanki, salon woli dyskutować o bokserkach. Tak kończą się granice prywatności obywatela.
To nie kabaret, to rzeczywistość. Gdy Trybunał staje się piaskownicą, a psucie prawa standardem, fundamenty państwa drżą. Dowiedz się, dlaczego za polityczną wojnę elit zapłacimy my wszyscy.
Czy jako społeczeństwo staliśmy się zbyt miękcy? Bestie z Kłodzka zgotowały dzieciom piekło, którego nie da się opisać. Przeczytaj mocny felieton o złu, które nie ma barw partyjnych i musi zostać wypalone.
Prezydent Nawrocki wetuje ustawę o KRS, a salon zamiera w oburzeniu. Powód? Doradzał mu prawnik, a nie hydraulik. Czy w 2026 roku prawo to jeszcze dobro wspólne, czy już tylko bat na niepokornych?