Woda po 5,19?

Date:

W Ministerstwie Infrastruktury trwają prace nad nowelą ustawy o zaopatrzeniu w wodę. „Tysiąc litrów to gwarancja dostępu do bezpłatnej wody pitnej dla każdego Polaka. Chcemy, żeby nie było bariery ekonomicznej dla nikogo, a jest różnie. Niektórzy z nas zużywają wody więcej, a niektórym jej brakuje” – powiedział wiceminister infrastruktury Przemysław Koperski. Przedstawiciel MI mówił, że opłaty za wodę mają być skonstruowane tak, by zachęcać do jej oszczędzania. Słowa wiceministra wskazują, że będzie taniej. Ups, przepraszam pomyliłem się – będzie jednak drożej.

Już teraz wiem o czym mówił nasz umiłowany premier w minionej kampanii wyborczej, gdy wymieniał kwotę 5,19 PLN za litr. Donald Tusk oczywiście przejęzyczył się i zamiast „litr wody” powiedział „litr paliwa”. Także zagadka została już rozwiązana i pisiory nie będą musieli szwendać się po stacjach benzynowych w poszukiwaniu PB95 za owe mityczne 5,19 PLN za litr.

I teraz do pana premiera Morawieckiego apel otwarty: Widzi pan, tak się robi efektywną politykę wielopoziomową: edukuje się naród by wodę oszczędzał, a z drugiej strony kasiorka do skarbu państwa będzie płynąć (nomen omen) szerokim strumieniem. Chociaż istnieje poważne zagrożenie, że pisiory mogą się…nie myć, by sabotować jakże ważne (z punktu widzenia takiego Zielonego Ładu) projekty rządu. Raz do roku, przed Wigilią, to może i się wymyją, ale twarde sztuki gotowe są wejść do zmrożonych wód Zatoki Gdańskiej, gdzie będą się hartowali w ramach Klubu Morsów „Zimowa Kaczka”.

Mój znajomy kilka lat temu (a może kilkanaście) próbował na terenie  swojego gospodarstwa rolnego wykopać (w naturalnej depresji, gdzie teren zawsze był podmokły) staw, w którym zbierałaby się woda opadowa. Poszedł do architekta, bo chciał wszystko lega artis, a gdy usłyszał jakie formalności musi pokonać, jakie dokumenty zebrać, o jakie pozwolenia musi się wystarać – machnął ręką. Rolnik podlewa wodą z wodociągu wiejskiego, zwierzęta poi z tego samego źródła. W szczycie sezonu sołtys zakręca kurek z wodą. Także … tego…. wicie, rozumicie, wodę cza oszczędzać!

Ronald Reagan żartował podobno, że najstraszniejsze zdanie w języku angielskim brzmi: „jesteśmy z rządu i przyszliśmy ci pomóc”. Dlatego martwi mnie, że w Ministerstwie Infrastruktury coś tam gmerają w ustawie o zaopatrzeniu w wodę, bo to na pewno nie wyjdzie nam na zdrowie. Dlaczego? „Rząd nie jest lekarstwem z tej prostej przyczyny, że to on stanowi problem” – mówił śp. Reagan. Idą ciężkie czasy.

Konrad Dziecielski
Konrad Dziecielski
k.dziecielski@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Polskie grudnie – Pamiętamy! Debata w sali BHP

Debata w historycznej Sali BHP pokazała, że spór o ocenę III RP, rozliczenia z komunizmem i pamięć o polskich Grudniach wciąż budzi emocje. To opowieść o faktach, które wielu do dziś woli przemilczeć.

Tusk chce płacić za Niemców, ale…nie z własnej kieszeni. Czy pójdziemy regresem?

Premier Tusk ogłasza plan: jeśli Niemcy nie zapłacą, Polska „wyręczy ich” w odszkodowaniach. Geniusz polega na tym, że kasę wyczarować będzie trzeba z niczego.

Belmondo, Hitler i Kmicic? Nasi…(?) Dzwonić do Daniela!

Piątek, 2000 r., "Zachęta". Daniel Olbrychski wyciąga szablę i niszczy wystawę "Nazistów". Dlaczego? Bo zadzwonił Belmondo. A licealistka zadała jedno pytanie…

Ludzie władzy i „dzieci Hollywood”. Hejt na dziecko!*

Gdzie zniknęły granice, które kiedyś nawet gangsterzy szanowali? Od kodeksów honorowych po brutalną codzienność – upadek norm w kulturze i polityce mówi o nas więcej niż sądzimy.