Kiedy rząd Zjednoczonej Prawicy (minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau) przeprowadzał ewakuację Polaków z Izraela w październiku 2023 roku, użył wojskowych samolotów Herkules C-130. W miejsca objęte konfliktem zbrojnym nie mogą lecieć samoloty cywilne, wojskowe mogą. I takich samolotów użył wtedy polski MSZ.
W mediach krytykujących odchodzący wkrótce rząd (formowała się koalicja zgromadzona wokół Donalda Tuska, która 13 grudnia 2023 r. przejęła władzę) pojawiły się głosy na temat ewakuacji. Podnoszono, że siedzenia w wojskowych samolotach były niewygodne, źle sprofilowane i do tego podano niesmaczne kanapki.
Rząd Koalicji 13XII wyciągnął wnioski. Nie będzie ewakuacji obywateli polskich z Bliskiego Wschodu. Mają oni, jeśli zechcą wracać, zrobić to na własny koszt. Rzecznik MSZ: „Z Egiptu funkcjonują loty komercyjne, więc osoby, które są już w Egipcie, będą mogły wrócić do Polski na zasadach komercyjnych. Z Egiptu na własną rękę, przypomnę, że ostrzegaliśmy przed tymi wyjazdami”.
Jeśli więc ci wracający trafią na niewygodne siedzenia w samolotach i kiepskie jedzenie, to nie będzie można skarżyć się na rząd. Tacy to teraz są spryciarze w KPRM i MSZ!
PS. Siły powietrzne RP mają na wyposażeniu 10 samolotów Hercules pozyskanych jeszcze przez rząd Zjednoczonej Prawicy.
* tytuł pochodzi od redakcji M24






