Porażka i sukces roku 2025. Jak „człowiek znikąd” wystawił rachunek salonowym Bonżurom

Date:

Rok 2025 zamknięty. Zgasło światło, kurz opadł, konfetti sprzątnięte, szampany już wywietrzały. Teraz pytanie: kto właściwie wygrał, a kto się spektakularnie wyłożył na twarz w mijającym roku?

Sukces roku? Bez chwili wahania Prezydent Karol Nawrocki. Człowiek znikąd. Serio. Jeszcze chwilę wcześniej większość Polaków pytała: „Nawro… kto?”. Sondaże? Media? No błagam. A jednak. Wygrał. Ograł faworyta. I został prezydentem. Mamy styczeń, a ja dalej nie mogę wyjść z podziwu, jak można było tak koncertowo przerżnąć coś, co było nie do przegrania. No ale wiadomo, w salonach warszawskich wiedzieli lepiej, sondaże lizały ich po piętach, a tu nagle… bęc!

I tu trzeba, z zaciśniętymi zębami, oddać jedno: Kaczyński zagrał w szachy jak mistrz. Zobaczył, że kandydat z metką PiS nie ma szans. Więc wyjął królika z kapelusza. Bez sentymentów, bez lat w partii, bez orderów za lojalność. Zrobił coś strasznie nienowoczesnego: sprawdził, co ma szansę wygrać. I wygrał. Tusk? No cóż… wyglądał przy tym jak dzieciak. Cała wielka maszyna z PO, ci wszyscy spece od wizerunku, te „Bonżury” z wyprasowanymi mankietami – myśleli, że wystarczy się uśmiechnąć do kamery w TVN i sprawa załatwiona.

Bo PO była święcie przekonana, że to będzie spacer. Gdy ogłoszono Nawrockiego, korki od szampana w PO strzelały jak na Sylwestra. Pierwsza konferencja Nawrockiego? Umówmy się… było surowo. Bardzo. Wtedy wszyscy mówili: po zawodach.

Kampania dla Nawrockiego była jak bieg przez pole minowe. Mieszkanie pana Jerzego, alfons, ćpun, kibol z lasu. To powinno rozwalić każdego. A naprzeciw? „Bonżur”. Człowiek salonów, języków, garniturów i uśmiechów pod linijkę.

Naród powiedział: „Hola, hola, panowie!”. Okazało się, że te wszystkie wrzutki zadziałały dokładnie odwrotnie. Im mocniej go kopali, tym bardziej ludzie myśleli: „Skoro oni go tak nienawidzą, to może to swój chłop?”.

I nagle… coś pękło. Ludzie zaczęli wyłączać TVP i TVN. Otwierali YouTube. Kanał Zero, Stanowski, Republika. Ktoś w sztabie PO chyba wtedy powiedział: „niemożliwe”.

A Tusk? Majstersztyk, naprawdę. Tak utopić swojego kandydata to trzeba mieć talent. Ten wywiad u Rymanowskiego z Murańskim jako autorytetem… Kto mu to doradził? To był strzał w kolano. I co? I Rymanowski nagle znika z Polsatu. Przypadek? Nie sądzę. Zemsta najlepiej smakuje na zimno, prawda?

Najbardziej bawi to zdziwienie w mediach. „Jak to się stało?”. Ano tak, że ludzie mają już powyżej dziurek w nosie tych stu konkretów, które okazały się zwykłym picem na wodę i mrzonką dla naiwnych. Ile można słuchać, że jest super, jak każdy widzi, że nie jest? Narracja TVP i TVN pękła jak bańka mydlana, a Stanowski ze swoim Kanałem Zero i Republika po prostu ich zjedli na śniadanie. Ludzie wolą oglądać prawdę w oczy niż te wyreżyserowane ustawki.

I teraz najlepsze. To nie Trzaskowski przegrał. To Tusk go utopił. Ludzie nie głosowali za Nawrockim. Głosowali przeciw Tuskowi. Czerwona kartka. Prosta sprawa.

* tytuły pochodzą do redakcji M24 

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Chaos Trumpa czyli początek nowego ładu? Europa na marginesie

Podczas gdy świat widzi chaos, Waszyngton precyzyjnie demontuje stare strefy wpływów. Od Zatoki po Somaliland trwa Wielka Gra Trumpa. Czy Polska wykorzysta szansę, gdy Europa trafia na margines?

Gdy opis staje się zbrodnią: Czy elitom starczy odwagi na zmierzenie się z prawdą o Gazie?

Poseł Berkowicz pod lupą prokuratury za mocne słowa o Izraelu. Czy w świecie, gdzie raport ONZ przeraża bardziej niż milczenie, odwaga zmierzenia się z prawdą to już przestępstwo?

Orban, Trump i polityczna herbatka. Co się stało nad Balatonem? Fikołki polskiej prawicy*

Czy polska prawica przegapiła moment, w którym Viktor Orban i Donald Trump stracili kontakt z rzeczywistością? Analizujemy, dlaczego uparte bronienie dawnych idoli to droga donikąd i polityczne samobójstwo.

Czołgiem przez paragrafy: Dlaczego psucie prawa to rachunek, który zapłacisz Ty

To nie kabaret, to rzeczywistość. Gdy Trybunał staje się piaskownicą, a psucie prawa standardem, fundamenty państwa drżą. Dowiedz się, dlaczego za polityczną wojnę elit zapłacimy my wszyscy.