Motto: Nie potrzebujesz AR-15, by upolować jelenia. Justin Trudeau, były premier Kanady (w 2016 i 2018 znalazł się na liście 100 najbardziej wpływowych ludzi na świecie tygodnika „Time”)
Kanada to państwo z bardzo „pociesznym” prawem. W ich pozwoleniach na broń, zwanych licencjami, kobieta wyznania muzułmańskiego stosująca na co dzień w miejscach publicznych całkowitą zasłonę twarzy z przyczyn religijnych, może umieścić w swojej licencji na broń zdjęcie z tak zasłoniętą twarzą. Fajne to jest, jakbyśmy mogli w swoich legitymacjach posiadacza broni umieszczać zdjęcia w kominiarkach, to Polska byłaby o wiele lepszym i weselszym miejscem do życia. Tak myślę.
Broń w Kanadzie jest legalna, ale jej posiadanie podlega coraz większym restrykcjom. Od października 2022 obowiązuje zamrożenie importu i sprzedaży broni krótkiej. Doprowadziło to do tego, że obrót nią stał się niemal niemożliwy, włącznie z przenoszeniem prawa własności. W ostatnim okresie zakaz objął ponad 2500 typów tzw broni szturmowej, czyli osławionych „czarnych karabinów” takich jak AR. Prawo kanadyjskie używa kategorii broni nieograniczonej (nie zakazywanej, głównie broń myśliwska i gładkolufowa) oraz broni ograniczonej (zakazywanej, np większości broni krótkiej).
Właściciele dotychczas legalnej broni, która stała się zakazana, są zobowiązani prawnie do jej zdania lub dezaktywacji. Broń szturmowa podlegająca zakazowi od 2022 jest wykupywana przez rząd. Minister bezpieczeństwa publicznego z tego okresu, Marco Mendicino, powiedział „Mówiąc wprost, na broń o charakterze szturmowym, jak AR-15, nie ma miejsca w Kanadzie. Jest tak zaprojektowana, by zabić jak najwięcej osób.” Wszystkie te środki wg władz miały na celu zwiększenie bezpieczeństwa obywateli kanadyjskich i nie doprowadzenie do sytuacji podobnej do tej w USA. Nie ma to związku np ze wzrostem przestępczości z użyciem broni, cel ograniczeń jest zapobiegawczy.
10 lutego 2026, w małej miejscowości Tumbler Ridge w Kolumbii Brytyjskiej doszło do jednej z najtragiczniejszych strzelanin w kanadyjskiej historii. Ok. godziny 13.20 policja otrzymała zgłoszenie o aktywnym strzelcu w Tumbler Ridge Secondary School. 18 letni Jessy Van Rootselaar wtargnął do budynku szkoły uzbrojony w broń palną i rozpoczął śmiertelną jatkę. Zabił 8 osób, w tym własną matkę i przyrodniego brata jeszcze w domu, i sam się śmiertelnie postrzelił po akcji, 27 osób odniosło rany, w tym małe dziecko.
Sprawca użył w strzelaninie w swoim domu shot-guna i jeszcze jednej, nie opisanej broni. W szkole karabinu i w bliżej nieokreślony sposób broni zmodyfikowanej na pistolet lub zmodyfikowanego pistoletu. Prawdopodobnie chodzi o jakąś formę przeróbki broni długiej na krótką. Tak wynika z informacji podanej przez RCMP (Królewska Kanadyjska Policja Konna). Wg policji zabójca nie miał specyficznych celów, strzelanina miała charakter polowania, czyli walenia do wszystkiego co się rusza.
Strzelec nie miał pozwolenia na broni, wygasło ono w 2024. Matka strzelca posiadała pozwolenie i trzymała we wspólnie zamieszkałym domu kilka sztuk, jednak były to rodzaje broni nie podlegające w Kanadzie rejestracji. Kilka lat wcześniej broń ta została zabrana przez policję, ponieważ w tym samym domu zamieszkiwał syn właścicielki z historią leczenia psychiatrycznego, czyli opisywany strzelec. Uznano ten fakt za zagrożenie. Ale broń ta została zwrócona na wniosek właścicielki i nie została użyta w masakrze. Dwie sztuki użyte w strzelaninie w szkole nie były zarejestrowane i nie należały do matki strzelca. Źródło ich pochodzenia nie jest znane, to samo dotyczy prawdopodobnie broni użytej przy zabiciu przez Jessiego członków jego rodziny.
Jessy wcześniej stworzył symulator prawdziwej masowej strzelaniny w centrum handlowym na platformie Roblox. W pierwszych chwilach po strzelaninie policja opisała sprawcę jako „kobietę o brązowych włosach w sukience”, dopiero potem okazało się, że strzelcem jest mężczyzna identyfikujący się jako kobieta, czyli tzw osoba trans.
Postępowe media natychmiast zaczęły wycinać związek przyczyn strzelaniny z przynależnością sprawcy do społeczności trans. Przekierowywano uwagę opinii publicznej na dostęp do broni jako przyczynę tragedii, a nie np na zaburzenia identyfikacji płciowej sprawcy. Obowiązująca linia mediów „głównego ścieku” przedstawia zjawisko trans jako źródło samego dobra dla ludzkości. Wiązanie tego zjawiska z agresją i przemocą jest dla „sił postępu” nieakceptowalnym świętokradztwem.
Osobowość tego zamachowca to istna mieszanka, o której chińscy alchemicy mogliby pomarzyć. W materiałach publikowanych przez Jessiego w mediach społecznościowych wyszło szereg jego radykalizacji ideologicznych, między innymi w kierunku antysemityzmu i nazizmu, ale nie tylko. Był on zafascynowany innym aktywnym strzelcem, a raczej strzelczynią, która dokonała masakry w 2023 w Christian School w Nashville w USA. To akurat była kobieta identyfikująca się jako mężczyzna. Podłoże tego akurat ataku miało związek z ideologią trans. Ale to tylko przesłanka wskazująca na związek przyczynowo skutkowy między strzelaniną a zaburzeniami identyfikacji płciowej sprawcy. Dowodów jednoznacznych na to nie ma. Jednak pozostaje faktem, że osoby trans, obok problemów z identyfikacją płciową, posiadają szereg innych zaburzeń mentalnych, i jedno od drugiego jest często nieoddzielne.
O zbrodniach popełnionych przez osoby trans już pisałem. Przypadków przestępczego użycia broni przez takie osoby jest naprawdę sporo, można mówić nawet o statystycznej nadreprezentatywności. Dla narracji głoszonej przez siły „postępu” i hoplofobicznego obrazu świata osoby trans zaczynają rodzić poważny problem. Przedstawianie zwolenników dostępu do broni czy autorów strzelanin i masakr z jej użyciem jako przedstawicieli maskulinizmu, toksycznej męskości, czy zwolenników „brunatnej”, skrajnej prawicy zaczyna się rozpadać. Okazuje się, że do dokonywania tego typu masakr są zdolni „święci” świeckiej, „postępowej” ideologii, przypisującej sobie antyprzemocowość. A świat „kobiet” sikających do pisuarów powinien być w awangardzie tej walki z przemocowym patriarchatem, czyli sprawcą wszystkich nieszczęść na ziemi.
Są dwie szkoły psychologiczne i psychiatryczne podejścia do problemów z identyfikacją płciową. Jedna określa to jako zaburzenie psychiczne. Wskazuje ono np na występowanie u takich osób aktów niekontrolowanej agresji i mniejszej zdolności do panowania nad nią. Ale to podejście do problemu trans jest marginalizowane w większości przekazów medialnych. Kilka lat temu np brytyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało raport, z którego wynika, że połowa mężczyzn identyfikujących się jako kobiety i osadzonych w brytyjskich więzieniach, zostało skazanych za przemoc seksualną wobec kobiet. Drugie podejście jest afirmujące, normalizujące zjawisko i promujące osoby trans, i to ono dominuje w przekazie medialnym.
Ale w Polsce nie ma potrzeby ograniczać dostępu do broni z powodu zagrożeń pochodzących od osób trans. Wynika to z naszego prawa. Przy wydawaniu pozwoleń na broń osoby trans, jako zaburzone psychicznie, należą do tych, którym pozwoleń na broń WPA nie wydaje.




