Dzień Świętości Życia: Duchowa Adopcja – szeptem ocalone serce

Date:

Dzień Świętości Życia to czas, gdy stajemy się strażnikami tego, co najdelikatniejsze. Nie walczymy mieczem, lecz modlitwą, nie krzykiem, lecz ciszą. Bierzemy w ramiona dziecko, którego nigdy nie ujrzymy, i tulimy je w sercu przez dziewięć miesięcy – jak matka, jak ojciec, jak ktoś, kto wierzy, że miłość może przenosić góry.
W tym dniu rodzi się szczególny gest – Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego Zagrożonego Zagładą. Nie jest to akt prawny, lecz cicha obietnica, wstawiennictwo za życie, które tka się w łonie matki, a którego los wisi na cienkiej nitce. To dziecko – niewidoczne, bezimienne, zawieszone między nadzieją a niepewnością – staje się nasze, choć nigdy nie zobaczymy jego twarzy. Przez dziewięć miesięcy, dzień po dniu, otaczamy je modlitwą: jedną tajemnicą różańcową i specjalnym westchnieniem do Nieba, prosząc o ocalenie. Nie znamy jego historii, nie słyszymy jego oddechu, ale wierzymy, że ten szept miłości może zmienić wszystko.
To modlitwa bezinteresowna, pełna miłości do kogoś, kogo nie zobaczymy, a kto być może dzięki nam ujrzy światło dnia.
Na czym polega? Codziennie, przez dziewięć miesięcy – czas, jaki dziecko spędza w łonie matki – odmawiamy jedną tajemnicę różańcową (Ojcze nasz i 10 Zdrowaś Maryjo) oraz specjalną modlitwę w intencji tego nienarodzonego życia i jego rodziców. Możemy dodać własne postanowienia: chwilę adoracji, lekturę Pisma Świętego, gest miłosierdzia – ale nie musimy. To akt dostępny dla każdego, niezależnie od wieku czy miejsca. Zaczyna się od złożenia przyrzeczenia – najlepiej w kościele, przed Krzyżem lub świętym obrazem, choć może być też prywatnie, w ciszy własnego serca. Pierwszego dnia zapisujemy datę, by przez kolejne miesiące pamiętać o tej obietnicy.
Duchowa Adopcja to owoc objawień w Fatimie, stanowiąca odpowiedź na wezwanie Matki Bożej do modlitwy różańcowej, pokuty i zadośćuczynienia za grzechy, które najbardziej ranią Jej Niepokalane Serce. Pierwszy ośrodek Duchowej Adopcji powstał w kościele ojców paulinów w Warszawie. Stąd rozprzestrzenia się na cały kraj i poza jego granice.

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Belka w oku reformatora. Gdzie krytyka Kościoła staje się pogardą? – Ks. Janusz Chyła

Oczyszczenie czy wyższość elit? Ks. Janusz Chyła bezkompromisowo o granicach reform: krytyka Kościoła jest konieczna, lecz kpina z prostej wiary rani wspólnotę. Pogarda nigdy nie ma usprawiedliwienia.

Die Wahrheit hängt nicht vom Applaus ab!

Ein Interview mit Erzbischof Georg Gänswein, dem langjährigen persönlichen...

Jens Spahn. Koniec kompromisów. Abp Gänswein wyznacza twarde granice tożsamości katolickiej

Abp Gänswein stawia sprawę jasno. Czy polityk może łamać naukę Kościoła i zachować tożsamość katolicką? Gdzie kończy się szacunek, a zaczyna obrona przed publicznym zgorszeniem?

Spadając w przepaść bez dna. Jak koszmar bezsilności otwiera nas na to, czym jest czysta łaska

Covidowy koszmar obnażył iluzje pobożności i odebrał zdolność modlitwy. Co zostaje, gdy znikają wszelkie podpory? Odkryj paradoks grzesznika, którego ocalić może już tylko czysta łaska.