Grenlandia to największa wyspa świata o strategicznym położeniu geopolitycznym. Geograficznie wyspa uznawana jest za część kontynentu Ameryki Północnej, politycznie należy do Królestwa Danii.
W 1979 r. duński parlament przyznał Grenlandii autonomię. W 1982 r. odbyło się referendum, w którym mieszkańcy (52%) opowiedzieli za wystąpieniem z Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Grenlandia wystąpiła z EWG w 1985 r. i w przeciwieństwie do Danii nie jest członkiem Unii Europejskiej.
Grenlandia to obszar ok. 2,2 mln km² pokryty w 81% przez lądolód grenlandzki (410,4 tys. km² jest wolnych od lodu). Mieszka tam trochę ponad 56 tys. ludzi.
Wyspa posiada ogromne bogactwa naturalne, których dostępność zwiększa topnienie lodowców. Główne to metale ziem rzadkich (REE) – grupa 17 pierwiastków (skand, itr i 15 lantanowców), które są kluczowe dla nowoczesnych technologii, w tym elektroniki. Są określane jako strategiczne: cynk, złoto, uran. Ponadto znajdują się złoża ropy naftowej i gazu ziemnego, a także złoża ołowiu i innych cennych surowców. Zasoby te znajdują się pod lodem, ale ich eksploatacja staje się możliwa.
Obecnie gospodarka Grenlandii opiera się jednak głównie na eksporcie ryb i… wsparciu finansowym z Danii, a dochody z wydobycia zasobów mineralnych są niewielkie. Ogromna wyspa z wielkimi zasobami cennych minerałów jest uzależniona finansowo od maleńkiej Danii, która wpłaca od 50% do 80% rocznego budżetu Grenlandii, co pozwala miejscowej ludności żyć na „zachodnim poziomie” pomimo słabej i zacofanej gospodarki.
Topnienie lodu i pojawiająca się możliwość eksploatacji bogactw mineralnych oraz strategiczne położenie między Eurazją i Ameryką Północną sprawiają, że Grenlandia nabiera rosnącego strategicznego znaczenia dla interesów i bezpieczeństwa USA. Dlatego też staje się obiektem zainteresowania Waszyngtonu. Już w XIX w. Departament Stanu USA analizował możliwość zakupu Grenlandii, ale wówczas nie złożono Danii żadnej oferty. W 1946 r. prezydent Harry Truman bezskutecznie składał Danii ofertę zakupu Grenlandii. Do tego pomysłu teraz wrócił prezydent Donald Trump. Propozycja ta spotkała się jednak z negatywną reakcją ze strony duńskich polityków. Ostatnio w obronie Grenlandii przez zakusami USA wystąpił premier Donald Tusk.
* tytuł pochodzi od redakcji M24







