Tydzień z bata 10.11. 25 – 14.11. 25 – satyryczny przegląd wydarzeń

Date:

„W 2027 roku wygramy wybory. Wiem, jak to zrobić” – tymi słowami Donald Tusk przekonywał czytelników „Gazety Wyborczej” (jeszcze dycha?), że utrzyma władzę na następną kadencję. I to mimo przeciwności losu, czyli wygranej Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Taaa…a bóbr zawija błoto w kołderkę.

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski stwierdził, że prezydent i prezes PiS w tajemnicy przed Polakami spotykają się na rozmowy o polityce. „Słyszałem, że pan prezydent przyjmuje Jarosława Kaczyńskiego, z tyłu sobie podjeżdża, żeby nikt go nie widział. Jak ktoś tak po cichaczu przyjeżdża do kogoś, to nie załatwia spraw, które mają charakter jawny, tylko chodzi o to, żeby ustalić coś ponad głowami Polaków” — mówił Gawkowski. Skandal niespotykany! A nie można byłoby zabronić takich spotkań, wydać jakiś dekret?

Paulina Piechna-Więckiewicz, wiceszefowa MEN, liczy na to, że edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. „Z jednej strony mamy negatywną kampanię pewnych środowisk, które uznały błędnie, że edukacja zdrowotna jest jakimś zagrożeniem dla konstytucyjnych uprawnień rodziców. W to wmieszała się polityka i edukacja zdrowotna na tym „ołtarzu politycznym” została przez wiele środowisk złożona – tłumaczyła porażkę projektu. Kiedy przedmiot ma być obowiązkowy? Pod koniec przyszłego roku – jak dobrze pójdzie. Jakby co, to opozycja zawsze może liczyć na Baskię i jej kurnik.

To była prawdziwa próba uczuć. Rolnik nie mógł się powstrzymać od łez przed kamerami. „Niedobrze, bo dzisiaj Agnieszka już wyjeżdża. Ja to bym chciał, żeby została już” — mówił, a w jego oczach pojawiły się łzy. Rolnik tłumaczył, jak bardzo obecność Agnieszki zmieniła jego codzienność: „Jak ja wytrzymam bez niej teraz. Ja się przyzwyczaiłem trochę. Wcześniej nie miałem czegoś takiego, że trochę pracy i trochę domu. Kiedyś była tylko praca, a teraz zacząłem doceniać dzięki niej te prawdziwe właśnie życie, a nie tylko robić i nic więcej”. Acha, chodzi o program „Rolnik szuka żony” lub odwrotnie. Co się teraz na tej polskiej wsi dzieje? Czy PSL słyszy?

Wszystko wydawało się już poukładane, a jednak tuż przed ostatecznym wyborem jeden z rolników zaskoczył mocnym wyznaniem. „Wyszły jakieś takie niesmaczki, które mi nie odpowiadają. Lubi imprezować i nie wiem, czy będzie mi to pasowało w przyszłości. Moi znajomi, którzy dojechali później, zauważyli, że jest bardziej szalona niż ja. Wiedzą, że ja takiej osoby nie szukam. Widzę różnicę i boję się, że mogłoby się to źle skończyć. Ja jestem już na etapie, gdzie chciałbym stabilności, a wydaje mi się, że Karolina nie jest jeszcze gotowa na odpowiedzialność za to, co może nas czekać” — tłumaczył Gabriel. Aha, Gabriel szuka żony w programie „Rolnik szuka żony”. Co tam się dzieje, to ludzkie pojęcie przechodzi!

Jeszcze kilka miesięcy temu Ewa Kasprzyk ucinała wszelkie pytania o swoje życie osobiste, stanowczo mówiąc: „To moja prywatna sprawa”. Dziś już nie kryje, że jej relacja z Michałem Kozerskim należy do przeszłości. „Od niedawna, tak że przyzwyczajam się do znowu bycia singielką. To bardzo cudowny stan!” — podkreśliła. Aktorka przyznała, że jej charakter często staje na przeszkodzie trwalszym relacjom. Otwarcie opowiedziała o tym, jak duże znaczenie ma dla niej autonomia. „Myślę, że moje związki może dlatego nie wytrzymują, bo ten gen wolności i niezależności jednak jest silny we mnie” — wyznała. Także dzieje się nie tylko u rolników!

Kancelaria Premiera chce wzmocnić przekaz w social mediach. Poszukiwany jest specjalista do Departamentu Nadzoru nad Wdrażaniem Polityki Rządu, który będzie odpowiedzialny za nowoczesną komunikację rządową oraz kreowanie wizualnego wizerunku KPRM. Do obowiązków pracownika będzie należało m.in. opracowywanie scenariuszy i koncepcji komunikacyjnych oraz tworzenie filmów i grafik, które będą publikowane w sieci. Co więcej, osoba zatrudniona na tym stanowisku będzie także analizować przebieg spotkań i konsultacji, aby efektywnie informować społeczeństwo. Kancelaria Premiera oferuje elastyczne godziny pracy oraz częściową możliwość pracy zdalnej. Na wymienionym wyżej stanowisku będzie można zarobić netto od około 5 975 do 6 539 zł w ramach umowy o pracę. Szambonurek więcej zarabia, a i prestiż zawodu nieporównywalny. Także na nas proszę – panie premierze – nie liczyć!

Dziennikarka Dominika Długosz oskarżyła posła Bartosza Kownackiego o pokazanie jej wulgarnego gestu o podtekście seksualnym. „Otóż stoję na korytarzu z posłem Witoldem Zembaczyńskim, mija nas poseł Bartosz Kownacki, odwraca się i nagle wykonuje gest powszechnie uznawany za propozycję innej czynności seksualnej. Na pytanie» co pan właśnie zrobił? «uśmiecha się i odchodzi” – relacjonowała. Pod wiadomością Długosz pojawił się wpis wywołanego do tablicy posła PiS. „Pani to się wszystko tylko z jednym kojarzy” – pisał, nie odnosząc się wprost do poważnego zarzutu. Napisał też poseł KO Witold Zembaczyński. „Podobne akty aparatem mowy wykonywał wczoraj na sali obrad. Było to zaraz po tym, jak nagrywał premiera” – zauważał polityk ps. „Naleśnik”. Tam rolnicy poszukujący żon, aktorka z „genem wolności”, poseł i dziennikarka, którym coś z czymś się kojarzy…Ja tego nie wytrzymiem!

Poseł PiS Janusz Kowalski przeniósł się niedawno z Opola do Zamościa, gdzie ma startować w najbliższych wyborach. Dominika Długosz (ta, której coś się z czymś kojarzy) zwróciła uwagę na nieprzyjemną plotkę dotyczącą nowego biura polityka. „Usłyszałam: „A wie pani, dlaczego Januszowi udało się to biuro w tak fajnym miejscu?”. Podobno jedna posłanka miała tam wcześniej biuro, ale musiała z niego zrezygnować, bo tam szambo wybija i po prostu straszliwie śmierdzi – opowiadała dziennikarka. – Musiała zrezygnować z tego fantastycznego miejsca na biuro poselskie i poseł Kowalski się załapał. Przepraszam, ale musiałam państwu opowiedzieć tę historię – podkreślała Długosz. — Panie pośle, jakby coś tam wybiło, to ja bym poprosiła o SMS, czy to była prawda, czy nie — poprosiła red. Długosz samego posła Kowalskiego. Jak pani musiała, to pani opowiedziała. Powiada pani, że szambo wybiło!

Włodzimierz Czarzasty podpisał zarządzenie zakazujące sprzedaży alkoholu na terenie Sejmu. Szczerze współczuje posłom i senatorom. I teraz to wszystko tak zupełnie na trzeźwo? Serio! Dom wariatów.

Tak mocnych słów chyba jeszcze nie było w tym programie (mowa o programie „Ślub od pierwszego wejrzenia”). Małżeństwo z eksperymentu chwieje się jak rażone piorunem. W najnowszym odcinku Krystian Plak otwarcie przyznał, że życie z żoną, Kają Tokarską, stało się dla niego źródłem frustracji.  Para na początku eksperymentu sprawiała wrażenie jednego z najlepiej dobranych duetów. Oboje podeszli do programu z otwartością, a widzowie szybko polubili Kaję za bezpośredniość, energię i dojrzałe podejście do relacji. Z czasem jednak różnice w codziennym funkcjonowaniu zaczęły dominować nad początkową chemią. Teraz widać już, że ich małżeństwo znalazło się w poważnym kryzysie. Krystian przed kamerami bez ogródek wyliczał, co mu przeszkadza we wspólnym życiu z Kają. Mówił o ograniczeniach wynikających z jej samopoczucia i o tym, jak wpływa to na jego codzienność. „Nie mogę włączać prania o tej godzinie, nie mogę zmywarki wstawiać, bo jej przeszkadza, bo ona ma migreny. Nie wyobrażam sobie, jak dziecko by płakało…” — wyznał. W pewnym momencie postawił sprawę jasno, deklarując, że nie ma już przestrzeni na budowanie jakiejkolwiek więzi. „Po prostu swoim zachowaniem… jak przebywamy razem, to ona mnie drażni swoją obecnością…” — wypalił bez ogródek. Muszę zacząć oglądać, to musi na żywo być wyjątkowo fascynujące.

Marianna Schreiber poinformowała, że rozstała się ze swoim partnerem Piotrem Korczarowskim. Jeszcze miesiąc temu miał być ślub, ale nie będzie. I to tyle w temacie!

Marek Jakubiak ostro skrytykował decyzję marszałka Włodzimierza Czarzastego o zakazie sprzedaży alkoholu w Sejmie. – To jest miejsce dla ludzi specjalnej troski, czy jak? – pyta retorycznie poseł Jakubiak. – Na przykład my się umówimy o godzinie 20:00, żeby sobie pogadać na jakiś temat, to co, przy kompocie będziemy teraz siedzieli? Przy herbatce? Więc jednak dom wariatów.

Robert Bąkiewicz zbliżył się do granicy polsko-niemieckiej w Słubicach, chociaż obowiązuje go sądowy zakaz. „Słuchajcie, to jest już cyrk na kółkach. Żeby zobaczyć, co naprawdę dzieje się na naszej granicy, musiałem podjechać od… niemieckiej strony. Brzmi absurdalnie? Bo to kompletne kuriozum, które nie powinno mieć miejsca w poważnym państwie” – pisał na X. – Nawet policjanci są zdezorientowani i nie wiedzą, jak te groteskowe środki zapobiegawcze interpretować. Wygląda to tak, jakby Donald Tusk i Waldemar Żurek postanowili zrobić z nas wszystkich wariatów” – dodawał. „Ustalono, że Robert Bąkiewicz znajdował się po stronie niemieckiej, za granicą państwową, która przebiega przez środek mostu. Funkcjonariusz odbył krótką rozmowę z ww. osobą i następnie powrócił na miejsce służby” – poinformowała nasza dzielna policja. Miejmy nadzieję, że już niedługo Bąkiewicz pójdzie do ciemnego lochu, a prawo będzie interpretowane tak, jak uważa nasza umiłowana partia-matka, czyli nasze prawo obowiązuje również w Niemczech – jeżeli jest taka potrzeba.

Konrad Dziecielski
Konrad Dziecielski
k.dziecielski@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Wielopoziomowa gra prezesa czy polityczny slam? Strategia na krawędzi chaosu

Czy Mateusz Morawiecki to tylko pionek w wyrafinowanym planie Jarosława Kaczyńskiego? Analizujemy, czy to nowe otwarcie, czy jedynie próba ratowania pozycji poprzez stary układ w nowym przebraniu.

Tajwan na krawędzi historii Świat przyspiesza. Czy zdążymy go zrozumieć?*

Czy rok 2026 przyniesie „Nową Jałtę”? Trump, Xi Jinping i walka o teraflopy AI zmuszają nas do pytania: czy potrafimy jeszcze zrozumieć świat w rytmie równowagi i uniknąć globalnej katastrofy?

Idy Kwietniowe w PiS: rozłam, ambicje i cena politycznej zdrady

Sytuacja w PiS przypomina ateński rozkład. Czy Mateusz Morawiecki to współczesny Brutus? Analizujemy, dlaczego wewnętrzny rozłam w PiS przed wyborami może stać się prezentem dla obozu rządzącego.

Chaos Trumpa czyli początek nowego ładu? Europa na marginesie

Podczas gdy świat widzi chaos, Waszyngton precyzyjnie demontuje stare strefy wpływów. Od Zatoki po Somaliland trwa Wielka Gra Trumpa. Czy Polska wykorzysta szansę, gdy Europa trafia na margines?