Komu przeszkadzała tablica przy Wrocławskiej? Historia pisana na nowo! Zielona Góra na ustach Polski.

Date:

Wiecie państwo, co jest najlepsze w sławie? Że przychodzi zawsze wtedy, kiedy człowiek wolałby, żeby było raczej… cicho. Nasza kochana Zielona Góra znowu jest na ustach całej Polski! Tylko nie za wino, nie za kabarety, nie za super atmosferę i wspaniałych ludzi którzy tu żyją. No skądże znowu! Jesteśmy sławni, bo ktoś tu postanowił zabawić się w „historyka amatora” z gumką w ręku. Słynni jesteśmy za tablicę…

Pamiętacie, jak w lipcu 2025 roku pisałem, prosiłem, wręcz błagałem: „Ludzie, nie ruszajcie tej tablicy przy Wrocławskiej!”? Ostrzegałem, że to się skończy dymem na całą Polskę. I co? I jajco, za przeproszeniem. Pan Prezydent (ten z PO, co to wszystko wie najlepiej) odpisał mi wtedy z tą swoją urokliwą wyższością, że piszę głupoty i że mam się doedukować. No to się doedukowałem teraz widzę w necie filmiki, linki od znajomych z Gdańska i Krakowa, i wszyscy pytają: „Janusz, co tam się u was wyprawia? Polki wymazujecie?„.

Sytuacja jest taka, że ręce opadają do samej ziemi. Była tablica, upamiętniała nasze kobiety, Polki, ofiary niemieckiego piekła w filii Gross-Rosen. Wisiała sobie spokojnie, nikomu nie wadziła, ufundowali ją pracownicy Polskiej Wełny z własnych składek. I nagle ciach! Stara tablica ląduje w piwnicy (albo na śmietniku historii, kto ich tam wie), a w jej miejsce wjeżdża nowa. I co na nowej? Polki zniknęły. Zostały zastąpione inną narodowością. Tak wymazano napis POLSKI i zastąpiono innym w imię czego?

Wiecie jak to jest z pamięcią historyczną, trochę jak z remontem w bloku. Niby robisz, żeby było lepiej, a kończy się kłótnią o kolor klatki schodowej. Jedni mówią: „trzeba zmienić”, drudzy: „nie ruszać”. I nagle okazuje się, że najwięcej emocji budzi nie sama historia, tylko sposób, w jaki się o niej decyduje.

A swoją drogą… czy naprawdę w mieście, które potrafi organizować Winobranie dla tysięcy ludzi, nie da się znaleźć rozwiązania, które nikogo nie stawia pod ścianą? Czasem wystarczy postawić coś obok, dopisać wyjaśnienie, pogadać z ludźmi. Serio. Bez wielkiej filozofii.

No i teraz ja się pytam: po co to jątrzenie? Czy my naprawdę musimy się licytować na martyrologię? Przecież to jest proste jak budowa cepa jak już tak bardzo chcieliście dopisać nową historię, to wystarczyło powiesić drugą tablicę obok! Miejsca na ścianie pod dostatkiem. Ale nie, trzeba było starą zdjąć, ludzi wkurzyć, tożsamość podeptać. A jeszcze żyją ci, co tę tablicę w ’79 montowali! Wyobrażacie sobie, co oni czują? To jest tak, jakby ktoś wam przyszedł do domu i powiedział: „Słuchaj, od dzisiaj twój dziadek nie był Polakiem, tylko obywatelem świata, bo tak nam w papierach wyszło”. No szlag człowieka trafia! Prezydent Pobierowski twierdzi, że problemu nie widzi. No jasne, jak się patrzy tylko w stronę Warszawy albo Brukseli, to się lokalnych spraw nie widzi. To jest godzenie w naszą tożsamość. Tak się po prostu nie robi.

Trochę mnie to przeraża, ten brak szacunku do tego, co było. Do emocji ludzi, do ich pracy. Można było odnowić starą tablicę, dołożyć info o nowych dokumentach i sprawa by przycichła w atmosferze zgody. Ale nie, u nas musi być dym. Musi być polaryzacja.

Słuchajcie, mam do Was pytanie, bo może to ja faktycznie „powinienem się uczyć”, jak to mi radzono… Co o tym myślicie? Czy można tak po prostu zdejmować tablice ufundowane przez mieszkańców i zmieniać ich treść w imię „nowych faktów”? Czy to jest jeszcze dbanie o prawdę, czy już zwykłe dzielenie nas na lepszych i gorszych, nawet po śmierci?

Bo dziś mamy rozgłos. Taki ogólnopolski. Tylko czy to jest ta sława, którą chcemy się chwalić przy kawie i niedzielnym obiedzie?

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Idy Kwietniowe w PiS: rozłam, ambicje i cena politycznej zdrady

Sytuacja w PiS przypomina ateński rozkład. Czy Mateusz Morawiecki to współczesny Brutus? Analizujemy, dlaczego wewnętrzny rozłam w PiS przed wyborami może stać się prezentem dla obozu rządzącego.

Chaos Trumpa czyli początek nowego ładu? Europa na marginesie

Podczas gdy świat widzi chaos, Waszyngton precyzyjnie demontuje stare strefy wpływów. Od Zatoki po Somaliland trwa Wielka Gra Trumpa. Czy Polska wykorzysta szansę, gdy Europa trafia na margines?

Gdy opis staje się zbrodnią: Czy elitom starczy odwagi na zmierzenie się z prawdą o Gazie?

Poseł Berkowicz pod lupą prokuratury za mocne słowa o Izraelu. Czy w świecie, gdzie raport ONZ przeraża bardziej niż milczenie, odwaga zmierzenia się z prawdą to już przestępstwo?

Orban, Trump i polityczna herbatka. Co się stało nad Balatonem? Fikołki polskiej prawicy*

Czy polska prawica przegapiła moment, w którym Viktor Orban i Donald Trump stracili kontakt z rzeczywistością? Analizujemy, dlaczego uparte bronienie dawnych idoli to droga donikąd i polityczne samobójstwo.