O człowieku, który nie dał się ograć, bo nie grał.

Date:

Donald Tusk powiedział kiedyś, że nikt go w Europie nie ogra. Patrząc na to co się wydarzyło w ostatnich latach, nie tylko Polska, ale i cały Świat się z tego powiedzenia śmieje, gdyż Donald Tusk jest w Europie ogrywany permanentnie. Ale czy aby na pewno tak jest? Moim zdaniem Donald Tusk wypowiadając te sławetne słowa akurat, być może przez niedopatrzenie, mówił prawdę. Wiem, to brzmi komicznie: Donald Tusk i prawda. Faktycznie są to elementy absolutnie sprzeczne. Wręcz wykluczające się wzajemnie. Ale pozwolę sobie jednak pozostać przy swoim zdaniu. Donalda Tuska nikt w Europie nie ogra. To jest fakt.

A nikt go nie ogra, gdyż nikt do żadnej gry go nie zaprasza. Trudno jest dać się ograć, skoro się nie gra. A nie gra się, gdyż jest się tak słabym graczem i to w każdej grze, że nie jest się do jakiejkolwiek gry zapraszanym. Gracze europejscy grają między sobą w różne gry. Może nie są pierwszą ligą graczy w formacie światowym, ale mają aspiracje i ciągle jeszcze możliwości. Gry się więc toczą. I to bardzo ważne gry dla Europy i dla Polski.

A Donald Tusk w tym czasie albo czeka w korytarzu, albo jedzie w wagonie trzeciej klasy, albo… obiera ziemniaki. I jedyne co może robić to usłużnie zatwierdzać przyniesione mu co jakiś czas przez lokaja wyniki gry tych, którzy grają. Co więcej w jego przypadku są to tylko: albo potwierdzanie przyjęcia rozkazów, sformułowane: „Tak Panie, sługa wykona!”, albo kwitowanie własnoręcznym podpisem odbierania Polsce kolejnych elementów suwerenności. To pierwsze stwierdzenie może nawet zaczyna się to od słowa Jawohl… (wszak słyszeliśmy jak swego czasu Donald Tusk spierał się z innym „specjalistą”, kto jest lepszym Niemcem).

I to wszystko co może Donald Tusk. Na naukę gry za późno, a i zdolności przyswajania zasad chyba też już słabe. W efekcie nikt by go nawet do gry w „polityczne oko” lub trzy karty nie zaprosił, a co dopiero do brydża lub partii szachów. Siedzi więc smutny, bawi wnuki, obiera ziemniaki i czeka na kolejne rozkazy lub połajanki. Przy nim Król Staś to był wielki gracz. Ma więc Donald Tusk sytuację patową. Jak to powiedziano w filmie „Sami swoi”: „ot popadli my w kałabanię” lub „ot, zagrzęźli my, a czort karty rozdaje”.

Dlatego może zamiast śmiechu warto czasami wykazać trochę empatii dla skrajnie sfrustrowanego Premiera, który miota się i rzuca, zdaje się nie panując już ani nad nerwami, ani nad słowami. Ech, smutny jest los człowieka bezradnego, który jeszcze płynie, ale kra nad nim zamarza. Staje się zwyczajnie tragikomiczny.

Kurtyna!

Dr Bartosz Józwiak
Dr Bartosz Józwiak
Doktor archeologii, wykładowca akademicki, polityk, konserwatysta, narodowiec i wolnorynkowiec. Członek Klubu-Zachowawczo-Monarchistycznego, poseł na Sejm RP VIII kadencji (m.in. wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz członek Zgromadzenia Parlamentarnego NATO), od 2011 r. Prezes Unii Polityki Realnej, współpracował z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa wyższego w trakcie, gdy kierował nim Wicepremier Jarosław Gowin oraz kierował Centrum Edukacyjnym IDMPN. W PE współpracuje z European Christian Political Party (ECPP), Urodzony 1.08.1973 r. we Wrześni. Studia archeologiczne ukończył w Instytucie Prahistorii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Na tej uczelni w 2003 r. uzyskał tytuł doktora. W latach 2003 – 2021 r. był adiunktem w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Gdańskiego (w międzyczasie prowadził także prywatną firmę archeologiczną). Naukowo zajmuje się historią i metodologią archeologii, analityką ceramiki naczyniowej, prawną ochroną zabytków archeologicznych, etnoarcheologią oraz późną epoką kamienia i epoką brązu na terenie Eurazji. Na kanwie politycznej interesuje się szczególnie ochroną dziedzictwa kulturowego, nauką i szkolnictwem wyższym, geopolityką obszarów postkomunistycznych Europy i Azji oraz bezpieczeństwem wewnętrznym, służbami specjalnymi i obronnością. Prywatnie były alpinista, myśliwy, wędkarz, motocyklista, miłośnik fajki, rugby, książek, kultury szlacheckiej i rycerskiej, historii myśli politycznej oraz muzyki baroku.

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Tydzień z bata 22.06.26 – 26.05.26 – satyryczny przegląd wydarzeń

W Gdańsku dzielą miliardy, we Lwowie nie płacą. Polityka polityką, a elity wolą grillować, słać serduszka i drzeć koty o stołki. Kto robi z nas idiotów? Rachunek i tak przyjdzie do Ciebie.

Tydzień z bata 15.06.26 – 19.06.26 – satyryczny przegląd wydarzeń

W państwie KO dziki grasują w miastach, koalicjanci rzucają mendami, a w szpitalach kwitnie biznes VIP. Gdy jedni chodzą w kamizelkach kuloodpornych, drudzy zwracają ordery. Czas podsumować te sukcesy.

Tydzień z bata 08.06.26 – 12.06.26 – satyryczny przegląd wydarzeń

Elity grzmią o obrzydliwości społeczeństwa, a w Warszawie kwitną e-meliny. Ryby w Odrze śnięte, parytety w zarządach, a w zoo żyrafy karmią niemieckim sianem. Karuzela kręci się sama, biletów brak!

Tydzień z bata 01.06.26 – 05.06.26 – satyryczny przegląd wydarzeń

Polityczna groteska po polsku: fiskus dobiera się do chorych, rzecznik dzieci gasi „lody za pasek”, celebryta pluje na „cebulaków”, a Naleśnik rozdaje Nobla. Ten kraj już dawno przekroczył granicę żenady.