Emocje jak na grzybach. Szacunek dla Tuska?

Date:

Pytanie czy prokurator Ewa Wrzosek jest politycznie zaangażowana i opowiada się po jednej stronie sporu politycznego jest równie fascynujące, co pytanie, czy przez Polskę płynie rzeka Wisła. Zasadniczo każdy rozgarnięty mieszkaniec Polski (powyżej lat 7) nie powinien mieć z tym pytaniem problemu. Oglądałem jakiś program (stacji już nie pamiętam), gdzie dziennikarz „przesłuchiwał” dwie panie posłanki. Jedna pań była z PiS-u, druga z któregoś magla, tworzącego koalicję 5,19 PLN. Poseł z PiS-u dowodziła, że prokurator Worzosek była i jest politycznie zaangażowana (na co podawała liczne przykłady), ale do poseł z magla nic nie docierało. Jakby fakty w ogóle nie istniały, a jeżeli coś tam kiedyś leżało na wątrobie, to należy wątrobę ominąć szerokim łukiem, jak w wiekach wcześniejszych trędowatego. Poseł z koalicji wrzała cała i istniała poważna obawa, że za chwilę zacznie się gotować i gwizdać alarmująco. Emocje jak na grzybach!

Jak już pisałem trudno będzie dowieść, że śmierć śp. Barbary Skrzypek nastąpiła w wyniku przesłuchania. Uważam, że udowodnienie tej hipotezy jest ponad siły każdego lekarza – biegłego sądowego, który myłaby taką sytuację ocenić. Jednak co innego jest tutaj ważne. Otóż do przesłuchania najbliższej współpracowniczki Jarosława Kaczyńskiego wybrano…prokurator Ewę Wrzosek, która nadto otrzymała wsparcie ze stronnych dwóch pełnomocników poszkodowanego. I ten wybór – w mojej ocenie – nie był przypadkowy. Prokuratura w ten sposób przekazała wyraźny message przeciwnikom obecnej koalicji 5,19 PLN: Możemy to zrobić, a wy nic nie możecie!

Jakby nie było już innych prokuratorów w Polsce…

Jan Maria Rokita, były bliski współpracownik Donalda Tuska powiedział: „Dzisiejszy premier jest w moim przekonaniu jedną z najwybitniejszych w świecie demokratycznych osobowości politycznych, potrafiących w sposób perfekcyjny mobilizować najniższe instynkty ludu. Czynić zbiorowość ludzką, w której istnieją odruchy pozytywne, odruchy dobroci, szlachetności, gorszą. Świadomie gorszą w nadziei, że to przysporzy powodzenia politycznego. Jest absolutnym fachowcem w tej dziedzinie i z tego punktu widzenia zasługuje na szacunek za swoje niezwykłe umiejętności –oświadczył Jan Maria Rokita.

Jeżeli tak jest, a ja uważam że tak jest, to Jan Maria Rokita trafnie scharakteryzował osobę Donalda Tuska, a to by oznaczało, że Ewa Wrzosek jest tylko narzędziem w rękach demiurgów, którzy „mobilizują najniższe instynkty ludu”. Przy czym – w odróżnieniu od Jana Marii Rokity – nie widzę żadnego miejsca na „szacunek dla umiejętności” Donalda Tuska, bo czy z tego ziarna może coś dobrego wykiełkować? Nawet dla twardych zwolenników KO, to stałe plucie żółcią, koniec końców nie może wyjść na dobre.

 

Henryk Piec
Henryk Piec
h.piec@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Złom, którego nikt nie chciał… a jednak walczył! Cena niewdzięczności!

Polska oddała Ukrainie „wojskowy złom”? Gdy ważyły się losy Kijowa, liczyły się sekundy, a nie fabryczna folia. Prof. Szeremietiew brutalnie rozlicza medialne mity i ujawnia, jak było naprawdę.

„Krzyk, którego nie udało się zagłuszyć”. Gdynia oddała głos ofiarom Wołynia!

Trójmiasto oddało hołd ofiarom Krwawej Niedzieli. Pierwszy Marsz Wołyński w Gdyni przyniósł wstrząsające relacje świadków i głośne żądanie prawdy oraz ekshumacji. „Wołyń wciąż woła o pamięć”.

Między Moskwą a Kijowem. Polska nie musi wybierać historycznego kłamstwa!

Stosunki polsko-ukraińskie są napięte do granic możliwości. A jednak...

Od partnera do bankomatu. Najdroższa naiwność Europy? Polska polityka wobec Ukrainy.

Oddajemy rakiety, a podziękowania płyną do Berlina. Polska polityka zagraniczna wciąż wierzy w romantyczne gesty, podczas gdy inni twardo negocjują. Kiedy wreszcie zaczniemy wymagać?