Paweł Jasienica. Twardszy od Romana Bratnego!

Date:

„Nie bądź taki delikatny

Twardy bądź jak Roman Bratny”

                                 Elektryczne Gitary

19 sierpnia minie 56 lat od śmierci Pawła Jasienicy, nieco zapomnianego dzisiaj  pisarza, żołnierza Września ’39 i ZWZ-AK a po wojnie podkomendnego „Łupaszki”,  człowieka który kształtował wyobraźnię historyczną Polaków w okresie dojrzałego i późnego PRL-u. Kim był Paweł Jasienica, a właściwie Leon Lech Beynar, autor popularnych esejów: „Polska Piastów”, „Polska Jagiellonów” i „Rzeczpospolita Obojga Narodów”?

XX-wieczny następca – zachowując wszelkie proporcje – Henryka Sienkiewicza, urodził się 10 listopada 1909 w Symbirsku i podobnie, jak nasz wielki pisarz miał szlacheckie i tatarskie korzenie. Nota bene, większej choć wątpliwej sławy, temu rosyjskiemu miastu przydał  tatarsko-żydowsko-niemiecki zawodowy rewolucjonista, Włodzimierz Iljicz Ulianow, znany szerzej jako „Lenin”.

Rodzina Beynarów była patriotyczna, jeden z pradziadków ze strony matki walczył w powstaniu listopadowym a dziadek ze strony ojca w powstaniu styczniowym.  I choć po jego upadku przez jakiś czas  przebywał we Francji, w latach 70-tych XIX wieku przybył do Rosji, gdzie Polacy z zachodnich guberni mieli możliwość awansu społecznego i robienia kariery, utrudnioną  w Kraju Nadwiślańskim.

Rodzinie Pawła Jasienicy udało się przetrwać zawieruchę wojenną i (zwłaszcza) rewolucyjną i dotrzeć w 1920 roku do odrodzonej Polski. Beynarowie osiedli w Wilnie, gdzie Leon  przeszedł ścieżkę edukacyjną  od szkoły powszechnej po uniwersytet, wieńcząc ją dyplomem magistra historii. W latach 30-tych pracował jako nauczyciel historii w Grodnie, był spikerem Polskiego Radia  Wilno i publikował w „Słowie” pod redakcją Stanisława Cata-Mackiewicza. Jego debiutem pisarskim była wydana w 1935 roku praca pt. „Zygmunt August na ziemiach dawnego Wielkiego Księstwa”.

We wrześniu 1939, zmobilizowany do wojska jako podporucznik rezerwy, walczył  z Niemcami  a po klęsce wstąpił do struktur  ZWZ-AK. W lipcu 1944 wziął udział w operacji „Ostra Brama”, w ramach akcji „Burza”. Jak wiadomo, wspólne z sowietami wyzwolenie Wilna, nie wytworzyło braterstwa broni a chwilowy sojusznik dokonał wyaresztowania polskiego dowództwa i lokalnych władz państwa podziemnego. Początkowo oddział  Jasienicy, pod komendą majora Macieja Kalenkiewicza „Kotwicza” uniknął  rozbrojenia, ale po paru tygodniach, 21 sierpnia pod Surkontami został rozbity przez przeważające siły nowego okupanta Polski.

Jasienicę niedługo potem złapało NKWD, ale po przesłuchaniu nie został deportowany w głąb Związku Sowieckiego, jak  55-80  tysięcy innych akowców, lecz wcielono  go do tzw. Ludowego Wojska Polskiego. Po kilku tygodniach zdezerterował z komunistycznego wojska i wstąpił do 5. Wileńskiej Brygady AK, działającej po zakończeniu wojny na Podlasiu. Jej dowódcą był jeden z najsłynniejszych żołnierzy niezłomnych, major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”. Jasienica (por. „Nowina”)  był w oddziale  jego adiutantem i zastępcą. Latem 1945 r. „Nowina” został ranny w walce z „ludowym” wojskiem i opuścił Brygadę.

Leon Beynar wracał do zdrowia na plebanii we wsi Jasienica, niedaleko Ostrowi Mazowieckiej. To właśnie od nazwy tej miejscowości wziął swój pseudonim literacki. Po 6 latach walki i konspiracji Jasienica, jak wielu jego kolegów, miał dość takiego życia i pragnął normalności. Powrót do niej nie był jednak łatwy w totalitarnym państwie, jakim wówczas była stalinowska Polska. Nowa władza z założenia traktowała żołnierzy podziemia niepodległościowego jako wrogów i w najlepszym razie ich marginalizowała. Wielu, mimo dwukrotnej amnestii, trafiło do więzień, około 20 tysięcy zostało zamęczonych w więzieniach,  zginęło w wyniku mordów sądowych, bądź  poległo w bezpośredniej   walce.

Jasienicy początkowo się udało. W 1946 roku dotarł do Krakowa i podjął pracę w „Tygodniku Powszechnym”. W swojej publicystyce głosił  przekonanie, że młodzi ludzie powinni „wyjść z lasu”, kształcić się dla dobra własnego i wspólnego  oraz włączać  w życie społeczne i polską kulturę niezależnie od panującego ustroju. Krytycznie odnosił się do dalszej konspiracji i romantycznego podejścia do rzeczywistości. Mimo tak pojednawczych tonów został w 1948 roku aresztowany przez UB.

Jak sam opowiadał potraktowano go wyjątkowo łagodnie. Nie był torturowany, nie musiał sypać ani niczego podpisywać i wyszedł po niespełna 2 miesiącach. Stało się tak dzięki interwencji Bolesława Piaseckiego, przedwojennego przywódcy ONR, który po wojnie  złapany przez  sowietów podjął z nimi kolaborację  i został szefem polskiego odpowiednika „Żywej Cerkwii”, czyli Stowarzyszenia PAX, które usiłowało godzić katolicyzm z komunizmem. Jasienica zrewanżował się odejściem z „Tygodnika” i wstąpieniem do PAX-u oraz publicystyką w jego pismach. Niedługo później objął też stanowisko członka zarządu przymusowego Caritasu, organizacji zabranej Kościołowi katolickiemu.

W 1950 r. Jasienica przeprowadza się  do Warszawy. Przez kilka lat współpracuje jeszcze z PAX-em, ale pisuje też do warszawskich gazet i przede wszystkim tworzy swoje słynne eseje : „Polska Piastów” (1960), „Polska Jagiellonów” (1963) i „Rzeczpospolita Obojga Narodów” (1967). Publikacje te wyrobiły mu nazwisko i spopularyzowały wiedzę historyczną  w szerokim kręgu  społecznym. W swych pracach Jasienica odchodził od dominującej wówczas metodologii marksistowskiej, podkreślał  rolę i sprawczość wybitnych jednostek a jego książki  stanowiły dla wielu Polaków alternatywę i odtrutkę dla zakłamania i przemilczeń oficjalnej historiografii.

W latach 60-tych Paweł Jasienica angażuje się w działania   opozycyjne wobec władzy.  Zostaje działaczem i ostatnim prezesem Klubu Krzywego Koła (1962), jest sygnatariuszem Listu 34 (1964) i czynnie popiera protesty studenckie  z 1968 przeciw zdjęciu „Dziadów” Dejmka i peerelowskiej cenzurze. W odwecie zostaje obłożony zakazem publikacji, usunięty ze Związku Literatów Polskich a  Gomułka  publicznie  insynuował  jego  rzekomą współpracę z aparatem bezpieczeństwa po aresztowaniu w 1948 r.

W rzeczywistości Jasienica był obiektem inwigilacji bezpieki co najmniej od początku lat 60-tych. Donosiło na niego kilkadziesiąt osób, w tym jego druga żona, Nena Zofia Darowska. Fanka pisarza i stała  uczestniczka jego wieczorów autorskich była w rzeczywistości  agentką SB, która usidliła nagle owdowiałego (1965) i załamanego śmiercią żony  mężczyznę. Po kilku latach pisania donosów poślubiła go nie zaprzestając inwigilacji. Złamany medialną nagonką i ciężką chorobą pisarz zmarł 19 sierpnia 1970 roku, 8 miesięcy po ślubie. Miał dopiero 60 lat.Do końca nie wiedział z kim żyje, a TW „Max” ostatni raport napisała z jego pogrzebu.

Na koniec wyjaśnienie, dlaczego Paweł Jasienica był twardszy od Romana Bratnego. Autor „Kolumbów. Rocznik 20” pozował na peerelowskiego macho i twardziela (jak później porucznik Borewicz), ale został pieszczochem nowej władzy i mimo powstańczej przeszłości wstąpił do komunistycznej partii plując na własną przeszłość i akowską przysięgę. Jasienica walczył czynnie z jednym i drugim okupantem, nigdy nie przekroczył Rubikonu przyzwoitości i nie został  komunistycznym lokajem.

I na koniec jeszcze wyjaśnienie, które literackiego alter ego autora każe szukać w początku zdania : JA SIĘ NIC A nic nie boję.

Poprzedni artykuł

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Agentka w domu Jasienicy!

Historia Pawła Jasienicy i jego drugiej żony Zofii O’Breteny,...

Gdy historia zmusza do podania ręki katu. Układ Sikorski-Majski.

Są w dziejach narodu chwile, w których polityka przestaje...

Wanda Przybylska. Gdy liczby stają się bezdusznym piaskiem, prawda o 1944 roku przemawia głosem dziecka.

Milionowe statystyki wojny zmieniają tragedię w bezduszny piasek. Wanda Przybylska miała 14 lat i ocaliła z płonącej Warszawy to, co najważniejsze: czystą wrażliwość i prawdę o człowieczeństwie.

Philippe Pétain – cień Verdun i ciężar klęski!

Są w dziejach państw chwile, w których historia przestaje...