Historia Pawła Jasienicy i jego drugiej żony Zofii O’Breteny, nazywanej Neną, należy do najbardziej tragicznych epizodów polskiej inteligencji w czasach PRL. Jest to historia szczególnie bolesna, ponieważ łączy w sobie miłość, zaufanie, samotność, polityczną represję i zdradę. Paweł Jasienica zdobył ogromną popularność, ponieważ potrafił opowiadać o historii w sposób żywy, literacki i wolny od obowiązującej w PRL ideologii. Jednocześnie jego niezależność polityczna sprawiła, że znalazł się pod szczególną obserwacją Służby Bezpieczeństwa. Nena O’Breteny stała się nie tylko jego żoną, lecz także jednym z najważniejszych źródeł informacji o jego życiu.
Najbardziej krytyczna ocena Neny O’Breteny wynika z faktu, że jej relacja z Jasienicą była od początku związana z działalnością operacyjną SB. Według ujawnionych materiałów IPN współpracowała ona z bezpieką pod pseudonimem „Ewa”, a później „Max”. IPN opisuje ją jako osobę, którą „obdarzył zaufaniem, a następnie uczuciem”, podkreślając, że przekazywała informacje o pisarzu nawet wtedy, gdy została jego żoną.
To właśnie słowo „zaufanie” wydaje się kluczowe dla zrozumienia dramatu Jasienicy. Zdrada nie polegała bowiem wyłącznie na przekazywaniu informacji SB. Była przede wszystkim zdradą człowieka, który uwierzył, że w okresie prześladowań znalazł bliską osobę, która mogła go chronić. Było wręcz przeciwnie. Jasienica był człowiekiem szczególnie podatnym na zranienie. Jego pierwsza żona Władysława zmarła w 1965 roku, a kilka lat później pisarz znalazł się w centrum brutalnej kampanii politycznej. W 1968 roku publicznie zaatakował go Władysław Gomułka, niedwuznacznie sugerując, że pisarz poszedł na – jakąś konfidencjonalną – współpracę z komunistami.
Właśnie w tym momencie Nena zaczęła odgrywać szczególną rolę w życiu Jasienicy. Według relacji Nena poznała Jasienicę wcześniej, a jej zbliżenie do niego nie było całkowicie oderwane od zainteresowania bezpieki jego osobą. W jednym z opisów tej historii przedstawiono nawet jej pierwsze podejście do pisarza jako świadomie przygotowane: miała rozpocząć rozmowę od słów: „Ja w sprawie romansu…”. Jeśli relację tę przyjmujemy za wiarygodną, trudno nie dostrzec w niej ironii: kobieta, która miała wkroczyć w życie samotnego pisarza pod pozorem zainteresowania jego osobą, z czasem stała się jego żoną i… jednocześnie informatorką SB.
Jeszcze bardziej dramatyczny jest fakt, że Jasienica nie tylko związał się z Neną, ale również jej bezgranicznie zaufał. Po nagonce politycznej 1968 roku ukrywał się w jej mieszkaniu. W grudniu 1969 roku para wzięła ślub, na które kierownictwo SB wyraziło zgodę. Oznacza to, że w miejscu, które powinno być dla prześladowanego człowieka schronieniem, znajdowała się osoba przekazująca informacje SB.
Wstrząsające są informacje o sposobie sporządzania raportów. Według relacji Nena miała pisać je w ukryciu, nawet w łazience, a następnie przekazywać – niemal natychmiast – oficerowi SB. Raporty dotyczyły między innymi spotkań Jasienicy z ludźmi związanymi z ówczesną opozycją antykomunistyczną. Nie chodziło więc tylko o przekazanie ogólnej opinii na temat męża. SB otrzymywała dostęp do prywatnego życia pisarza, jego znajomości i kontaktów.
Szczególnie ponure znaczenie ma w tym kontekście własna deklaracja Jasienicy dotycząca roli historyka. Mówił: „zwyczajna, ile rzetelna informacja, to jedno z najważniejszych zadań jakie sobie człowiek może wytyczyć”. Zdanie to można odczytać niemal symbolicznie. Dla Jasienicy prawda i rzetelna informacja były wartościami moralnymi. Tymczasem człowiek znajdujący się najbliżej niego produkował dla aparatu bezpieczeństwa informacje służące kontroli i represji. Zderzenie tych dwóch znaczeń słowa „informacja” tworzy jeden z najbardziej tragicznych paradoksów całej historii.
Nie można jednak zapominać, że odpowiedzialność za prześladowanie Jasienicy nie spoczywa wyłącznie na Nenie. Byłoby niesprawiedliwe przedstawianie jej jako głównej sprawczyni jego tragedii. To państwo komunistyczne stworzyło system, w którym inwigilowanie obywateli, werbowanie agentów i wykorzystywanie relacji międzyludzkich było narzędziem politycznej kontroli. Jasienica był obserwowany przez wiele osób, a jego konflikt z władzą miał charakter polityczny. IPN wskazuje, że SB wykorzystywała różne środki i tajnych współpracowników do rozpracowywania pisarza.
Dlatego Nena O’Breteny była jednocześnie konfidentką ale i „produktem” systemu, który tę zdradę zaaranżował i skonsumował. Nie oznacza to jednak uniewinnienia. Człowiek funkcjonujący w systemie represyjnym zachowuje bowiem pewien zakres odpowiedzialności moralnej za własne decyzje. Szczególnie wtedy, gdy decyzje te dotyczą osoby najbliższej.
Tragizm tej historii polega również na tym, że Jasienica nie miał szansy poznać pełnej prawdy za życia. Zmarł 19 sierpnia 1970 roku, zaledwie kilka miesięcy po ślubie z Neną. Dopiero późniejsze ujawnienie materiałów SB pozwoliło zobaczyć jego małżeństwo w zupełnie innym świetle.
Córka pisarza, Ewa Beynar-Czeczott, zwracała uwagę na niebezpieczne przesunięcie akcentów w pamięci o ojcu. Powiedziała, że Jasienica stał się znany „w pierwszym rzędzie nie jako pisarz, ale jako mąż swojej drugiej żony Zofii Neny O’Bretenny”. To bardzo trafna uwaga. Historia Neny jest tak sensacyjna, że może przesłonić dorobek człowieka, którego życie miało zostać przez system polityczny podporządkowane inwigilacji.
Ostatecznie Nena O’Breteny pozostaje postacią tragiczną, ale niekoniecznie tragiczną w sensie moralnego uniewinnienia. Jej dramat polega raczej na tym, że dokonała wyborów, które uczyniły ją częścią systemu niszczącego człowieka, który ją pokochał. Można analizować jej motywacje, sytuację życiową i presję epoki, ale trudno zaprzeczyć, że przekazywanie SB informacji o własnym mężu stanowiło złamanie zasad, którą łączą najbliższe osoby – małżonków.
Przejmujące w tej historii jest więc nie samo istnienie tajnej współpracowniczki, lecz fakt, że bezpieka znalazła drogę do Jasienicy przez jego prywatność. Państwo mogło obserwować pisarza z zewnątrz, lecz dzięki Nenie otrzymało dostęp do jego domu. W tym sensie jej rola była dla systemu wyjątkowo cenna: nie była tylko obserwatorką, lecz osobą, której Jasienica dobrowolnie pozwolił się zbliżyć.
Historia Neny O’Breteny pokazuje zatem, że totalitaryzm nie zawsze musi wdzierać się do domu przez wyłamane drzwi. Czasami wchodzi przez człowieka, któremu się ufa. I właśnie dlatego los drugiej żony Pawła Jasienicy pozostaje jednym z najbardziej gorzkich przykładów tego, jak polityczna przemoc potrafi zniszczyć nie tylko wolność, lecz także najbardziej podstawową więź między dwojgiem ludzi.




