Polska 2050 zaryła w dno, ale kopie dalej. Czy coś przespałem?

Date:

Powiem Wam szczerze… miałem nie kopać leżącego. Serio. Bo jak człowiek patrzy na to, co się dzieje z Polską 2050, czyli partią Szymon Hołownia, to włącza się takie stare powiedzenie: „a dajcie już spokój, szkoda prądu”.

Pamiętacie, jak ostatnio pisałem o tej „potędze” Polska 2050? O tym „dnie dna i kupie błota”, gdzie jedynym spoiwem tego ugrupowania są stołki i kasa…. Ale wczoraj wieczorem, siedzę sobie i nagle wyskakuje mi ich post. Oficjalny. Partyjny. Naprawdę serio oni napisali, że w odpowiedzi na „duże zainteresowanie” usprawnili możliwość składania formularzy członkowskich. Że zapraszają. Że silne, wyraziste centrum. I ja tak patrzę. No nie wierzę, to się nie dzieje. Czytam drugi raz.

Duże zainteresowanie?

No błagam Was. Czy ja coś przespałem? Czy gdzieś pod biurem Polski 2050 stoi kolejka jak na koncert COLDPLAY, tylko że teraz po legitymację partyjną? Serwery się gotują, bo naród szturmuje stronę? Ludzie rzucają wszystko i mówią: „Kochanie, sprzedajemy mieszkanie, zapisuję się do Polski 2050!”? Naprawdę, trzeba mieć nieźle zryty beret, żeby zamiast wyjść do ludzi, chować się za takimi wpisami, które mają udawać, że jest super, podczas gdy statek tonie, a szczury… no wiecie, co robią szczury.

A swoją drogą… to jest w tym wszystkim coś fascynującego. Taka alternatywna rzeczywistość. Jakby ktoś uwierzył we własną prezentację PowerPoint i już z niej nie wyszedł. Pisałem wcześniej o tym dryfowaniu bez steru, o tej politycznej mgle, w której jedynym kompasem są stołki? No to teraz mamy etap kolejny. Etap „jest świetnie, tylko ludzie jeszcze o tym nie wiedzą”.

To już nawet nie jest kryzys wizerunkowy. To jest kryzys kontaktu z rzeczywistością. Dno DNA. Kupa błota. I ktoś próbuje z tego lepić pomnik „wyrazistego centrum”. Wiecie, co mnie najbardziej zastanawia? Ta wiara, że wystarczy poprawić formularz na stronie i nagle wszystko ruszy. Tylko że ludzie naprawdę widzą. Czują. I nie są aż tak naiwni, jak się niektórym wydaje.

I teraz pytanie do Was bez złośliwości, serio pytam: Czy Wy znacie kogoś, kto dziś z czystym przekonaniem chce się zapisać do Polski 2050?

* tytuły pochodzą od redakcji M24

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Gdy opis staje się zbrodnią: Czy elitom starczy odwagi na zmierzenie się z prawdą o Gazie?

Poseł Berkowicz pod lupą prokuratury za mocne słowa o Izraelu. Czy w świecie, gdzie raport ONZ przeraża bardziej niż milczenie, odwaga zmierzenia się z prawdą to już przestępstwo?

Orban, Trump i polityczna herbatka. Co się stało nad Balatonem? Fikołki polskiej prawicy*

Czy polska prawica przegapiła moment, w którym Viktor Orban i Donald Trump stracili kontakt z rzeczywistością? Analizujemy, dlaczego uparte bronienie dawnych idoli to droga donikąd i polityczne samobójstwo.

Czołgiem przez paragrafy: Dlaczego psucie prawa to rachunek, który zapłacisz Ty

To nie kabaret, to rzeczywistość. Gdy Trybunał staje się piaskownicą, a psucie prawa standardem, fundamenty państwa drżą. Dowiedz się, dlaczego za polityczną wojnę elit zapłacimy my wszyscy.

Lojalność ważniejsza niż MAGA. Gdy Donald Trump atakuje papieża

Czy polityka może unieważnić autorytet Piotra? Donald Trump atakuje papieża w imię wyborczej gry. Jako wierni tradycji mówimy: stop. Są granice, których konserwatyście przekroczyć nie wolno.