Niemcy to naród „geniuszy” – dali światu największych geniuszy matematyki, fizyki… poezji i muzyki, i największych zbrodniarzy, którzy pozostawili pomnik na wieki – Auschwitz. Ale zmądrzeli. Teraz są „mocarstwem moralnym”. Dziś już wiedzą, że nie „opłaca” się kogoś napaść, wymordować elity, niszczyć miasta, palić wsie, rabować dzieła sztuki, wyrywać „złote zęby”. A później płacić „reparacje”…
Dziś wystarczy zmusić tych, nad którymi chcą panować, do wzięcia kredytu, z przeznaczeniem na zakup uzbrojenia, które produkują (w swoich fabrykach lub w fabrykach, które kontrolują za granicami…). Kto kontroluje „zamówienia” kontroluje przepływ pieniędzy. Kto uzależnia otrzymanie pieniędzy od spełnienia „warunków”, ten uzależnia tych, którzy tych pieniędzy pożądają (za małą „prowizję”). Teraz tylko trzeba załatwić dwie „drobne” sprawy: „wypchnąć” USA z Europy i dogadać się z Putinem (lub jego następcą). Kredytowany przemysł zbrojeniowy („silna armia”), wolni od „nadzoru” USA, dogadani z Rosją („tanie surowce”), zwasalizowana Polska i zdradzona (jak zawsze Ukraina)… i Niemcy („mocarstwo moralne”) mogą śmiało wziąć odpowiedzialność za los Europy. Za jej świetlaną przyszłość. Ale przyszłość kiedyś stanie się przeszłością, za którą nikt w Berlinie nie będzie chciał wziąść „odpowiedzialności”… Nie będzie musiał! The Germans will be SAFE. A my? Kim będziemy? SLAVES? (niewolnicy – przy. red. M24)
Niemcy to naród „geniuszy” i „zniewolenie kredytowe” to Wunderwaffe XXI wieku.
Czy to zapowiedź III „wojny światowej”? Nie!!! W końcu kto z kim miałby walczyć i o co? Będzie „tanie jedzenie” z Mercosur, „tani tęczowy sex” we wszystkich konfiguracjach, „wirtualna” rozrywka, życie bez trosk z tysiącem „przyjaciół” awatarów w mediach społecznościowych eliminujących „mowę nienawiści”. I wreszcie nastąpi „koniec historii” (Fukuyama) i zapanuje prawdziwe „szczęście” ludzi wyzwolonych od trudu myślenia i troski o własną przyszłość. Najważniejsze są wartości! Europejskie „wartości” – prawda, że mężczyźni mogą zajść w ciążę, zastępując macicę kieszenią w spodniach.
Zaufajmy Niemcom i weźmy „dar” kredytu. Płynący z serca. To przecież nie jest Cyklon-B… To tylko „toksyczny kredyt”…






