Mógł Kaligula mianować swojego ulubionego konia senatorem, może Tusk wcisnąć Berka do Trybunału Konstytucyjnego. To jest mit, a nie fakt historyczny. Nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na to, że Kaligula rzeczywiście mianował swojego konia senatorem. Historia ta powstała później i wyrosła z plotek oraz skandalicznej opinii, jaką cieszył się ten władca.
Według legendy, cesarz Kaligula planował mianować swojego ukochanego konia o imieniu Incitatus na wysokie stanowisko konsula lub senatora. Opowieść ta stała się potężnym symbolem jego szaleństwa, tyranii i kompletnego braku szacunku dla rzymskich elit politycznych. Miała być ostatecznym dowodem na to, że władca stracił kontakt z rzeczywistością i traktuje imperium jak swoją prywatną zabawkę.
Rzymscy historycy, którzy pisali o Kaliguli, rzeczywiście wspominali o jego koniu, ale ich relacje znacząco różnią się od późniejszego mitu. Na przykład Swetoniusz napisał, że Kaligula tak bardzo kochał swojego wierzchowca, że karmił go z kościanego żłobu, trzymał w marmurowej stajni i planował uczynić go konsulem. Jednak nie jest to przedstawiane jako wydarzenie, które faktycznie miało miejsce, lecz raczej jako szokująca anegdota, mająca zilustrować jego arogancję i ekscentryczność. Jej celem było najprawdopodobniej obrażenie senatu, a nie faktyczne wyniesienie zwierzęcia do władzy.
Dlaczego mit przetrwał?
Ta historia przetrwała wieki, ponieważ doskonale oddaje wizerunek Kaliguli jako „szalonego cesarza”. Mit maluje obraz absolutnej władzy, która demoralizuje, a pomysł, by koń został senatorem, stał się ponadczasową metaforą absurdu tyranii. W późniejszej literaturze i filozofii Kaligula bywa przedstawiany jako symbol absurdu – człowiek, który uświadomiwszy sobie bezsensowność świata i swą „niemoc”, manifestuje swoją władzę poprzez drastyczne i pogardliwe czyny. Krótko mówiąc, historia o Kaliguli i jego koniu to nieprawdziwe wydarzenie, które przetrwało jako potężny kawałek politycznej satyry i legendy historycznej.
I tyle z naszego ukochanego Premiera Tuska pozostanie w naszej pamięci. Mit – odrodzony: tragedia w formie farsy…
A co o tym myśli Berek? To samo co Incitatus…




