Coraz więcej uwagi skupia się na Braunie, choć nikt nie chce głośno przyznać, dlaczego. Właśnie w tym napięciu, między oficjalnym przekazem a tym, co widać między wierszami, zaczyna się najciekawsza część opowieści.
W polskiej polityce znów grzmi: sprawa Brauna zmienia układ sił, wywołując chaos, popłoch i nagłe zwroty akcji, które bardziej przypominają felietonowy spektakl niż poważną scenę publiczną.
"Piorunujący" artyści śpiewają kolędy w kościołach, a księża pozwalają im występować. Wierni patrzą i pytają: czy Kościół wciąż stoi na straży sacrum, czy staje się sceną dla tych, którym sacrum jest obce?
Polityczny zakład staje się symbolem gry o władzę: gdy premier szarżuje na Zachodzie, prof. Dudek widzi zużycie, a sondaż szybuje — lecz cukierkowy optymizm może zamienić się w gorzką patokę.