Powstanie Warszawskie – polska Masada

Date:

Dwa dni temu obchodziliśmy 80. rocznicę Powstania Warszawskiego. Przy każdej kolejnej rocznicy powraca spór o jego sens. Poniżej kilka refleksji w tej sprawie.

W 66 roku naszej ery w Jerozolimie (i całej Judei) wybuchło powstanie przeciwko rzymskim okupantom. Oczywiście Żydzi nie mieli szans i przegrali. Ale przegrali w sposób spektakularny. Pod naporem przeważających sił rzymskiego okupanta powstańcy schronili się w twierdzy Masada. I bronili jej do końca. W dosłownym tego słowa znaczeniu. Gdy nie mieli już czym walczyć, obrońcy Masady podjęli decyzję: Rzymianie nas nie zwyciężą.

I za zgodą wszystkich dowódca twierdzy podzielił obrońców na setki i dziesiątki. Dowódcy dziesiątek zabili swoich podwładnych a dowódcy setek zabili dowódców dziesiątek. I tak do końca, aż został on sam. I też przebił się mieczem.

Gdy Rzymianie weszli do Masady nikogo nie zwyciężyli. W twierdzy Masada zastali obrońców, ale już martwych.

Dzisiaj w twierdzy Masada rekruci armii izraelskiej składają wojskową przysięgę: że będą bronić ojczyznę tak, jak dwa tysiące lat temu ich przodkowie bronili Masadę. I że będą zwyciężać.

A u nas przy każdej rocznicy Powstania Warszawskiego trwa dyskusja nad sensem tego zrywu. Czy był potrzebny? Czy przyniósł jakieś korzyść – czy wręcz odwrotnie, tylko same straty?

Ta dyskusja jest  bezprzedmiotowa. Nigdy nie dojdziemy do porozumienia w tej sprawie. Jedni zawsze będą mieli argumenty za tym, że Powstanie  przyniosło korzyści, inni zawsze będą mieli argumenty, że nie przyniosło.

Niemniej wszyscy się zgadzamy, że Powstanie było wyrazem bezprzykładnego męstwa pokolenia naszych przodków.

Nie dyskutujmy nad tym, co przyniosło powstanie – korzyści czy też straty? Dyskutujmy nad tym jak nadać sens Powstaniu – mimo tego, że upadło.

W Izraelu to potrafią.  I nad korzyściami czy stratami obrony Masady nie dyskutują. Żołnierze Izraela składając przysięgę w Masadzie wypowiadają słowa: „Masada nigdy więcej nie zostanie zdobyta”. I mają wolę, aby tak było.

Toteż jak już mamy dyskutować nad sensem Powstania to zastanówmy się: co zrobić, abyśmy więcej nie przegrywali? Co zrobić, abyśmy mieli czym się bronić. Jakich sojuszników wybierać, aby nie zostawili nas samych w chwili próby?

I nie rozdzierajmy szat, że Powstanie nie miało sensu i żadnych korzyści nie przyniosło.

Tadeusz Hatalski
Tadeusz Hatalski
kpt. ż.w., Członek Rady Gospodarczej przy Prezydencie RP

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

22 czerwca 1941 r. – początek operacji „Barbarossa” . Złapał Niemiec Moskwicina, a Moskwicin za łeb trzyma.

22 czerwca 1941 roku runął pakt katów Europy. Operacja Barbarossa to nie tylko krwawy zwrot akcji, ale i brutalny koniec przyjaźni Stalina z Hitlerem. Poznaj prawdę ukrytą pod maską sowieckiego mitu.

Zbrodnia bez przypisów. Dlaczego wyjaśnienie a moralny osąd Wołynia ciągle nam umykają

Czy zrozumieć znaczy wybaczyć? Gdy w grę wchodzi Wołyń, czyste wyjaśnienie a moralny osąd natychmiast się zderzają. Ukraińscy bohaterowie wpadają w pułapkę własnej historii, karmiąc rosyjską propagandę.

Kto bohater, kto drań czyli hańba i prawda, o której zbyt długo milczano.

Czy można przeżyć życie, wytykając zdradę tym, którzy mają władzę i pieniądze? Trwa Rok Sergiusza Piaseckiego – pisarza, który za odwagę i pisanie prawdy wciąż płaci ogromną cenę. Poznaj historię bohatera.

Prymas Tysiąclecia: orle serce, wiara, która nie ustąpiła, i ślady wyryte na skale

Mija 45 lat od śmierci Prymasa Tysiąclecia. Wiara, nadzieja i miłość stały się programem narodu. Bez niego historia Polski i Kościoła potoczyłaby się inaczej. Ślady? Nie w piasku — w skale.