Czy przekraczamy „horyzont zdarzeń”?

Date:

Jeśli władza wypuszcza na wolność skazanych na dożywocie za morderstwa, dba o praworządność procedur w postępowaniu z bandytami, a podejrzanych o przestępstwa urzędnicze, oponentów politycznych – przesłuchuje, dręczy „za zamkniętymi drzwiami”, by znaleźć „haka” i zamknąć ich w więzieniu – to daje świadectwo, że już nie widzi różnicy między więzieniem i światem wolności (nawet gdy zachowanie w tym świecie nie zawsze jest pożądane).

Dziś Obywatelu jesteś z tej strony murów więziennych, jutro możesz znaleźć się po drugiej stronie. I nawet się nie zorientujesz, gdzie jesteś. Bo „granica” zniknie… Świat stanie się więzieniem albo więzienie światem. Co za różnica…

prof. Jan Poleszczuk
prof. Jan Poleszczuk
z uniwersytetu w Białymstoku jan.poleszczuk@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Złom, którego nikt nie chciał… a jednak walczył! Cena niewdzięczności!

Polska oddała Ukrainie „wojskowy złom”? Gdy ważyły się losy Kijowa, liczyły się sekundy, a nie fabryczna folia. Prof. Szeremietiew brutalnie rozlicza medialne mity i ujawnia, jak było naprawdę.

„Krzyk, którego nie udało się zagłuszyć”. Gdynia oddała głos ofiarom Wołynia!

Trójmiasto oddało hołd ofiarom Krwawej Niedzieli. Pierwszy Marsz Wołyński w Gdyni przyniósł wstrząsające relacje świadków i głośne żądanie prawdy oraz ekshumacji. „Wołyń wciąż woła o pamięć”.

Między Moskwą a Kijowem. Polska nie musi wybierać historycznego kłamstwa!

Stosunki polsko-ukraińskie są napięte do granic możliwości. A jednak...

Od partnera do bankomatu. Najdroższa naiwność Europy? Polska polityka wobec Ukrainy.

Oddajemy rakiety, a podziękowania płyną do Berlina. Polska polityka zagraniczna wciąż wierzy w romantyczne gesty, podczas gdy inni twardo negocjują. Kiedy wreszcie zaczniemy wymagać?