Koniec ubeckich kłamstw! Archiwa miażdżą medialny atak na Jana Pawła II*

Date:

Czytam, że w archiwach państwowych i kościelnych nie ma dowodów na to, by kard. Karol Wojtyła, będąc metropolitą krakowskim (1962–1978) tuszował pedofilię. Dziennikarze „Rzeczpospolitej” po ponownym otwarciu archiwum krakowskiej kurii prowadzili w nim kwerendę i zapoznali się z dokumentami księży pedofilów, z którymi miał do czynienia przyszły papież. Wcześniej, w latach 2022–2023, zbadali także archiwa Instytutu Pamięci Narodowej. Z obu kwerend wynika, że Wojtyła nie przenosił księży z parafii do parafii, gdy dowiedział się o ich przestępczej działalności, ale podejmował szybkie działania, które nakazywało prawo kościelne. Niektóre jego decyzje – jak np. wysłanie w 1969 r. księdza podejrzewanego o krzywdzenie dzieci na badania psychiatryczne – były jak na tamte czasy ponadstandardowe. Pisałem na FB 14 marca 2023 r.

Atak na św. Jana Pawła II „zlewaczałych” mediów i polityków wykonano posługując się materiałami po nieboszczce ubecji. W archiwum IPN są akta gromadzone przez PRL-owską Służbę Bezpieczeństwa. Kiedy broniący dobrego imienia Jana Pawła II podnieśli, że atakujący posłużyli się materiałami SB można było usłyszeć, że do oceny działalności Lecha Wałęsy też użyto takich materiałów, jeśli więc one były wtedy wiarogodne, to dlaczego takie nie są w przypadku Jana Pawła II?

Przez dwadzieścia lat pracowałem jako wykładowca na uczelniach, w tym m.in. na KUL, UKSW, AON/ASzW. Prowadziłem seminaria dyplomowe i magisterskie. Byłem promotorem kilkudziesięciu prac magisterskich i ponad setki prac dyplomowych. Uczyłem studentów jak docierać do prawdy w tym za pomocą krytycznej analizy wykorzystanych źródeł.

Najogólniej taka analiza polega na zbadaniu autentyczności śladów pewnej działalności ludzkiej oraz odczytaniu ich znaczenia w świetle przyczyn i warunków ich powstania w pewnym czasie historycznym. Jest to niezbędne dla poznania przebiegu, chronologii tej aktywności i jakości jej wytworów. Krytyczna analiza źródeł ma fundamentalne znaczenie w metodologii badań historycznych.

Dokonana przez historyków krytyczna analiza dokumentów SB w przypadku Lecha Wałęsy wykazała bezspornie, że był on tajnym współpracownikiem SB. Taka ocena materiałów SB w przypadku Karola Wojtyły bezspornie wykazuje, że zarzuty atakujących są bezpodstawne. Te zarzuty formułowali ludzie, którzy ukończyli studia wyższe i muszą znać zasady obowiązujące w prowadzeniu badań naukowych. Nie może być więc wątpliwości, że postąpili oni nieuczciwie i nie chodziło im o dotarcie do prawdy, ale było to świadome oszkalowanie największego z rodu Polaków.

* tytuły pochodzą od redakcji M24

Prof. Romuald Szeremietiew
Prof. Romuald Szeremietiew
były wiceminister Obrony Narodowej

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Od Reagana do Jachiry – kiedy mężów stanu zastępują wieczni celebryci. O politycznej epidemii niedojrzałości.

Reagan wygrał Zimną Wojnę, Zełeński dźwiga ciężar inwazji. A Klaudia Jachira? To symbol niedojrzałości, gdzie brak refleksji udaje odwagę. Dlaczego współczesna polityka tak bardzo kocha puste naczynia?

Wielkie Sprzątanie w Szwecji. Polityczna poprawność traci władzę Kraj, który otworzył granice, teraz zmienia kurs.

Sztokholm przeciera oczy i odrzuca knebel poprawności. Czy porzucenie pojęcia „islamofobii” to początek końca ery politycznego szantażu w Europie? Szwecja mówi „dość” i zaczyna Wielkie Sprzątanie.

Werble premiera, cisza w Sztabie. Polski teatr polityczny w cieniu nadciągającej inwazji.

Premier alarmuje o rychłej wojnie, a polska armia trwa w letargu. Czy grozi nam inwazja, czy to tylko brutalny teatr polityczny? Brak mobilizacji i cisza w Sztabie obnażają słabość państwa.

Flota, której nie ma – problem, który jest! Gdzie znika polska bandera?

Statki polskich armatorów pływają pod obcymi banderami. Polska flota handlowa znika, a państwo traci kontrolę nad łańcuchami dostaw. To wynik lat braku strategii morskiej i cicha kapitulacja.