To nie prowokacja, lecz stara reguła polityki. Gdy kończy się wojna, zaczyna się prawo, które zawsze pyta nie o winę, lecz o to, kto wygrał. Historia zna to aż za dobrze. Naprawdę!!
Dlaczego Polski znów nie ma przy stole rozmów o Ukrainie? Czy to błąd, czy chytry manewr, w którym Tusk i Sikorski próbują uniknąć roli głównego płatnika europejskiej „studni bez dna”?
Polityczny zakład staje się symbolem gry o władzę: gdy premier szarżuje na Zachodzie, prof. Dudek widzi zużycie, a sondaż szybuje — lecz cukierkowy optymizm może zamienić się w gorzką patokę.
Reforma UE stała się tematem tabu, a każda próba rozmowy kończy się chórem oburzonych „ekspertów”. Gdy polityczny dom przecieka, trzeba mówić głośno, bo bez reformy UE wszyscy runiemy w tę samą przepaść.
W świecie, w którym „polityka symboliczna” coraz częściej zastępuje realne działania, decyzje oparte na wizerunku zaczynają ważyć więcej niż rozmowy, które mogłyby zmienić bieg wydarzeń.
Józef Beck odrzucił pakt z diabłem, wybierając honor. Dziś krytycy widzą w nim tchórza. Czy ustępstwa wobec III Rzeszy ocaliłyby Polskę, czy zgotowałyby nam los niewolników?
Reagan wygrał Zimną Wojnę, Zełeński dźwiga ciężar inwazji. A Klaudia Jachira? To symbol niedojrzałości, gdzie brak refleksji udaje odwagę. Dlaczego współczesna polityka tak bardzo kocha puste naczynia?
Egipskie metro kontra CPK, prezydent na dywaniku u Trumpa i premier Tusk na zdjęciu z papieżem. Karuzela polskiej hipokryzji kręci się szybciej niż kiedykolwiek. Kto tu z kogo robi frajera?
Pierwsi chrześcijanie żyli w napięciu, którego dziś niemal nie znamy. Czy zamieniliśmy radykalne czekanie na powrót Jezusa na wygodny kompromis z cywilizacją? Czas odnaleźć drogę do źródeł wiary.